Miesiąc: Kwiecień 2012

Leżę i pachnę

Leżę i pachnę

Długi weekend rozpoczął się cudownie. Kto może pewnie jest na urlopie/wyjeździe. Ja też dziś mam wolne. Synek grzeczny jak nigdy, prawie wcale mnie nie absorbuje. Cóż za radość dla moich zwisających rąk, posiniaczonych kolan, naciągniętych policzków. Mam czas dla siebie i postanowiłam go wykorzystać. Umalowałam […]

Nie lubi

Nie lubi

Ostatnio skupiłam się na tym, jaki Synek jest wspaniały, ile daje mi radości każdego dnia. Muszę jednak przyznać, że charakterny on jest. I to bardzo. Lista rzeczy, których mój Malec nie lubi i potrafi to głośno i dobitnie manifestować, jest baaaardzo długa. Oto kilka przykładów: […]

Nie papkujemy a obiadkujemy :)

Nie papkujemy a obiadkujemy :)

Ogłaszam Erę Papek Niemowlęcych za oficjalnie zakończoną!
Wprawdzie już od dawna eksperymentowałam i Synkowi podawałam nasze obiadki, ale gdzieś tam w głowie kołatała mi myśl, że przecież on jeszcze taki malutki i gotowałam mu oddzielne “zupki”. Nie miksowałam, ale Synek miał swój obiadek, a my swój.
Jednak Mały odkrywca szybko zorientował się, że jest jedzenie i JEDZENIE! Oczywiście z talerza rodziców smakowało najlepiej. Odkąd coraz częściej smakował mojej kuchni, kręcił nosem na zupki, do tego stopnia, że musiałam go gonić z łyżką po całym mieszkaniu. Na fotelik do karmienia też zastrajkował.
Wygrał. Przez ostatnie półtora tygodnia dostawał to co my. Jadł łazanki, chlebek z masłem, szyneczkę drobiową, gotowanego kurczaka, warzywa w całym kawałku, zupkę pomidorową, żurek i wiele jeszcze innych smacznych dań.
Teraz obiad to wspaniała przygoda dla nas obojga. Synek poznaje nowe smaki, a ja poznaję Synka. Obserwuję jaką radość sprawia mu pochłanianie całej różyczki brokuła. Jak rozkoszuje się kształtem i kolorem. Jak wkłada i wyciąga z buzi, wciąga nosem, a na koniec rozsmarowuje po całej twarzy. Robi tak z niemal każdym pokarmem. Na szczęście czego nie doje ze swojego talerza dojada z mojego.
Teraz nic tylko włożyć mu łyżkę do rączki.
Uwielbiam te nasze obiadki.

Tata to też MAMA

Tata to też MAMA

Mr.Taty coraz częściej w domu nie ma. Sezon się zaczął, pracy w brud. Synek nie przyzwyczajony do tak długiej nieobecności taty w domu, znosi to niezbyt dobrze. Marudzi. Często stoi przy drzwiach. Biegnie w stronę drzwi gdy tylko sąsiadka kluczami w zamku zazgrzyta… Szkoda mi […]

Kota nie ma, myszy harcują

Kota nie ma, myszy harcują

Jedynym miejscem w naszym mieszkaniu, które jest absolutnie niedostępne dla mojego Synka to biurko taty, a zwłaszcza komputer i wszystkie sprzęty i dokumenty wokół. Mały nieraz siedzi pod krzesłem i skomle. Ale dziś przeszedł samego siebie, a że serce mam miękkie, więc zgrzeszyłam… Cóż za […]

Babcia też demotywuje!

Babcia też demotywuje!

Ostatnio miałam dużo szczęścia do spotkań rodzinnych. Na jednym z nich spotkałam się z moją ukochaną babcią. Jakże była ona zachwycona swoim prawnukiem, że cudowny, mądry, silny i że ja tak ładnie wyglądam… ale niestety do pewnego momentu…
…kiedy to ładnie przeprosiłam babcię i pozostałych gości i zmyłam się do sypialni by Synka nakarmić. Gdy wróciłam zaczęło się! Babcia spiorunowała mnie groźnym spojrzeniem i rzekła:

wstydź się dziewczyno! Taki duży chłopak a ty wciąż mu cycka wciskasz! Za duży już jest! Oj za duży! A ty co? taka chuda, że za chwilę znikniesz! I zęby Ci wypadną! On wszystko z ciebie wyssie!
ależ babciu… (i tu padł szereg argumentów na temat zalet karmienia naturalnego)
już się tak nie wymądrzaj. Słuchaj się starszych, bo wiedzą lepiej, a doktorzy muszą trochę to karmienie koloryzować bo mało kobiet chce karmić. Nie słuchaj ich!

czyli jak skończę karmić będę wyglądać tak:

*zdjęcie pochodzi z zasobów internetowych

SKANDIKA Hand Made

SKANDIKA Hand Made

SKANDIKA Hand Made to pomysł, który pojawił się naturalnie. Potrzebowałyśmy do wystroju naszych domów ciekawych, kolorowych, ale prostych tkanin, których nie znalazłyśmy w sklepach. Zalewa nas mnogość, wielość rzeczy lepszej lub gorszej wartości. Niestety tych gorszych jest zdecydowanie więcej. Dlatego też, zaczęłyśmy szukać tkanin w […]

Czyste szaleństwo!

Czyste szaleństwo!

W ferworze świątecznych prezentów, w naszym mieszkaniu stanął prawie rzutem na taśmę ten oto namiot: Radość Synka ogromna. Cóż za raj dla jego małych rączek. Od razu skumał jak to działa. Wchodzi do środka, najpierw tarza się w piłeczkach a potem, jedną po drugiej, wyrzuca […]

śmieszne przypadki jedenastomiesięcznego Szkraba :)))

śmieszne przypadki jedenastomiesięcznego Szkraba :)))

Mój Synek kończy dziś jedenaście miesięcy. Pozostały tylko miesiąc do roczku… jak ten czas przeleciał? Nie wiem. No i jakimś dziwnym trafem przegapiłam jego dziesięć miesięcy. A Synek od tego momentu zrobił niesamowite postępy:
– mówi MAMA, zwłaszcza kiedy chce dostać coś “zakazanego”. Skąd on wie jak mnie zmiękczyć?
– mówi BABA na wszystko pozostałe, a zwłaszcza na lampę. No czasem wychodzi mu łała, bała, wawa itp.
– uwielbia bawić się w “raczka nieboraczka”. Raz udało mi się nawet tą zabawą go uśpić.
– robi “papa”. Oczywiście w jego wykonaniu to jest “baba”.
– klaszcze w dłonie. A jak zaczynam mu wyliczankę “kosi kosi łapki” to przestaje.
– daje buzi. Najczęściej zębami w policzek.
– zaczął ciałem reagować na muzykę czyli buja się na boki i robi przysiady.
– wymyślił sobie zabawę w “mam cię”. Wystarczy kucnąć czy po coś się schylić gdy Synek znienacka podbiega, łapie delikwenta w pasie, wgryza się w plecy i piszczy do ucha czyli “mam cię”.
– biega, wspina się, schodzi i wchodzi na łóżko, przesuwa krzesło po całym mieszkaniu, otwiera szafki, w których odkręciłam gałki (czas na nowe zabezpieczenie) czyli w domu mamy mały Sajgon
– potrafi zdjąć sobie buty, skarpetki, czapkę, szalik, bluzę… gdyby mógł to by nagi chodził.
– pokochał swoje łóżeczko, tylko nie wie czasem gdzie mu jest lepiej: czy u siebie, czy u mamy, dlatego całą noc urządza sobie wędrówki. Raz tu raz tu… ech.
Pewnie nie wymieniłam nawet połowy jego umiejętności. To co jednego dnia jest nowością, za dni parę się dezaktualizuje, bo zaczyna się coś nowego…
Szkoda, że nie zainstalowałam w mieszkaniu monitoringu. Jakże żałuję… mogłabym wtedy odtworzyć każdy dzień, każdą chwilę, każdy uśmiech mojego dziecka. 

Osobisty Fryzjer

Osobisty Fryzjer

Ostatnio cierpię na Chroniczny Brak Czasu. Mam wrażenie, że nie wyrabiam… Moja lista “rzeczy do zrobienia na dany dzień” zazwyczaj jest nietknięta. I nawet nie wiem gdzie ten czas ucieka. Czy to ja na wiosnę nie potrafię się zorganizować, czy Synek aż tak mnie absorbuje? […]