śmieszne przypadki jedenastomiesięcznego Szkraba :)))

Mój Synek kończy dziś jedenaście miesięcy. Pozostały tylko miesiąc do roczku… jak ten czas przeleciał? Nie wiem. No i jakimś dziwnym trafem przegapiłam jego dziesięć miesięcy. A Synek od tego momentu zrobił niesamowite postępy:
– mówi MAMA, zwłaszcza kiedy chce dostać coś “zakazanego”. Skąd on wie jak mnie zmiękczyć?
– mówi BABA na wszystko pozostałe, a zwłaszcza na lampę. No czasem wychodzi mu łała, bała, wawa itp.
– uwielbia bawić się w “raczka nieboraczka”. Raz udało mi się nawet tą zabawą go uśpić.
– robi “papa”. Oczywiście w jego wykonaniu to jest “baba”.
– klaszcze w dłonie. A jak zaczynam mu wyliczankę “kosi kosi łapki” to przestaje.
– daje buzi. Najczęściej zębami w policzek.
– zaczął ciałem reagować na muzykę czyli buja się na boki i robi przysiady.
– wymyślił sobie zabawę w “mam cię”. Wystarczy kucnąć czy po coś się schylić gdy Synek znienacka podbiega, łapie delikwenta w pasie, wgryza się w plecy i piszczy do ucha czyli “mam cię”.
– biega, wspina się, schodzi i wchodzi na łóżko, przesuwa krzesło po całym mieszkaniu, otwiera szafki, w których odkręciłam gałki (czas na nowe zabezpieczenie) czyli w domu mamy mały Sajgon
– potrafi zdjąć sobie buty, skarpetki, czapkę, szalik, bluzę… gdyby mógł to by nagi chodził.
– pokochał swoje łóżeczko, tylko nie wie czasem gdzie mu jest lepiej: czy u siebie, czy u mamy, dlatego całą noc urządza sobie wędrówki. Raz tu raz tu… ech.
Pewnie nie wymieniłam nawet połowy jego umiejętności. To co jednego dnia jest nowością, za dni parę się dezaktualizuje, bo zaczyna się coś nowego…
Szkoda, że nie zainstalowałam w mieszkaniu monitoringu. Jakże żałuję… mogłabym wtedy odtworzyć każdy dzień, każdą chwilę, każdy uśmiech mojego dziecka. 



5 thoughts on “śmieszne przypadki jedenastomiesięcznego Szkraba :)))”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *