Majówka w mieście czyli wszędzie piach

Pogoda rozpieszcza, ale co tu robić z dzieckiem, gdy nie można poza miasto się ruszyć? No co?
No do piachu go!
Na całe szczęście spółdzielnia się postarała i dowiozła przed majówką do wszystkich piaskownic na osiedlu, świeży, bielusieńki, czysty piasek. Mój Synek jest na etapie odkrywania atrakcji placu zabaw i piaskownica to dla niego istny raj.

A to wytarza się w piasku, a to sypnie sobie do oka, ewentualnie do buzi i nawet przy tym nie jęknie. Oko przetrze, język wytrze piaskowymi paluszkami i uśmiechnie się do mamy tymi ośmioma piaskowymi zębami. Mama też pisakowa oczywiście, jak do akcji wkroczyć musi, by ratować inne dzieci przed nakarmieniem piaskiem przez mojego Szkraba.
Piach jest wszędzie! W sandałkach, w pampersie, w kieszeni mamy, w uszach, we włosach, w wózku… Zostaje przywieziony oczywiście do domu, gdzie panoszy się  okropnie. Codzienne zamiatanie podłóg przynosi tyle piachu, że prywatną piaskownicę mogłabym na panelach urządzić :)))



9 thoughts on “Majówka w mieście czyli wszędzie piach”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *