Coraz dalej od mamy

Coraz dalej od mamy
Mój Mały Synek staje się coraz bardziej samodzielny. Kiedy on tak podrósł? Kiedy?
Jeszcze niedawno spał wtulony w maminą pierś a teraz?
Teraz to… No właśnie…
Kilka miesięcy temu otwarłam łóżeczko Małego i przystawiłam je do naszego łóżka (pisałam o tym w jednym z postów). Pomysł sprawdził się bardzo. Ja nie zastanawiałam się co wieczór czy lepiej by Synek spał sam czy ze mną. Sam dokonywał wyboru. Usypiałam go w łóżeczku po czym przez wiele, wiele nocy wędrował w objęcia mamy. Aż do teraz.

Teraz wszystko się zmieniło. Mój Malec dorasta. Usypiam go w jego łóżeczku, po czym on śpi całą noc w swoim łóżeczku… nawet jak się budzi i płacze, wystarczy bym była na wyciągnięcie ręki. Klepie mnie po głowie i odwraca się dupką.
Czasem przychodzi do mnie… a raczej na duuuuże łóżko, gdzie mości sobie posłanie “w nogach”, bo tam ma najwięcej miejsca. Nie przy mamusi, ale gdzieś na drugim końcu. Jak porządnie zaśnie, to przekładam poduszkę, by mieć go na oku. A raczej być bliżej… bo to się kiedyś skończy…
Teraz tylko czekać, kiedy Mały będzie miał swoje biurko, swoje “duże łóżko”, swój pokój z drzwiami zamykanymi i tabliczką wywieszoną “Rodzicom Wstęp Wzbroniony”…

 



11 thoughts on “Coraz dalej od mamy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *