Trzy na raz!

To był jeden z najbardziej wymagających weekendów, jakie dane było mi przeżyć z moim Synkiem. Cierpliwość, opanowanie i zebranie do kupy ostatnich sił i trzeźwego myślenia na szczęście mnie nie zawiodły, choć zarwałam trzy nocki z rzędu… Spałam na siedząco z Synkiem w ramionach.

Powód? Wychodzące zęby!
Już po pierwszej nocce zauważyłam, że przebiły się mu trzy kły. Jeden, ostatni wychodził przez kolejne dwie nocki… i jeszcze go nie widać…

Środki przeciwbólowe, pomagały góra na dwie godzinki. Mama pomagała na całą noc.

I żal mi tego Malca mojego, że tak boleśnie to ząbkowanie przechodzi. I nie ważne, że nie spałam, że ledwo na oczy przekrwione patrzyłam. Nie ważne… bo jestem w stanie znieść więcej (choć mam nadzieję, ze nie wywołuję wilka z lasu), by jemu było choć trochę lżej.

Ale i taki ciężki weekend swój szczęśliwy epilog mieć musi.
Na pocieszenie i relaks zakupiliśmy nową sofę w Ikei. Wpakowaliśmy ją do samochodu osobowego (!), wnieśliśmy i zmontowaliśmy, a wszystko łącznie w 2 godzinki. Tzn. Mr.Tata montował, a ja mu pomagałam, mówiąc, co i gdzie ma wkręcić (za co podejrzewam, jest mi bardzo wdzięczny).

Chętnie pokazałabym Wam zdjęcia, ale właśnie zepsuł mi się aparat. Próbowałam go naprawić i prawie mi się udało. Tzn. wszystko działa oprócz przycisku robiącego zdjęcie, czyli marne pociesznie. Jak tu blogować bez aparatu?

Można komórką. Tyle, że ona też ledwo zipie, bo Synek litości dla niej nie ma.

Ech… oby jutro było słońce 🙂



8 thoughts on “Trzy na raz!”

  • ooo to rzeczywiście hardcorowy weekend.

    ale jak to kupiliście sofę występujesz z klanu kobiet maskujących brzydotę kanapy narzutą…. chlip chlip, a ja nadal się narzutuje. jak już ożywisz aparat to pochwal się nowym nabykiem

  • masakra. mojemu wychodzi ostatnia 4ka i gluty ma na dodatek – czy gluty pojawiły się właśnie z tego powodu nie znaju – pięć nocy z rzędu budzę się co godzinę/dwie i zapodaje cyca..
    A w ciągu dnia nic mi jeść nie che 🙁

  • aż trzy na raz. to tak można? brawo dla Ciebie i dla syna!
    też się zawsze zastanawiam ile to matka może znieść by dziecku ulżyć. wtedy jakaś dziwna adrenalina się włącza i matka spać nie musi.
    jesteś wielka POWER MAMO!

  • U nas też zawsze wychodzą stadami… 3 kły juz mamy, 4 się przebija, a potem jeszcze tylko piąteczki się przebija i będzie komplet.
    Także trzymaj się Mamuśko bo pełne uzębienie już blisko 🙂 Oby tych nieprzespanych nocy już nie było.
    A sofą koniecznie się pochwal!!! Uwielbiam Ikeę, niestety najbliższą mam 100km od siebie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *