Lubi – nie lubi

Lubi – nie lubi

Nie mogę uwierzyć, że przy stole razem z nami siedzi taki duży chłopiec. Jeszcze niedawno miksowałam dla niego papki, a teraz… je “dorosłe jedzenie, z “dorosłych” talerzy, przy “dorosłym” stole… Uwielbiam te nasze wspólne posiłki.

Cieszy mnie jak Synek z uśmiechem biegnie do stołu, gdy słyszy jak wyciągam talerze. A jeszcze bardziej mnie cieszy jak mu smakuje mój obiad, jak wylizuje talerz do końca, jak mówi “nam nam”… Serce rośnie.

Hiciorem w naszym domu jest zupa pomidorowa. Lubi ją tak bardzo, że ostatnio, gdy zjadł swoją porcję to się rozpłakał, że to już koniec. Dostał dokładkę oczywiście, za to drugiego dania nie tknął.

Poza zupą pomidorową istnieje też marchewka. Czasem muszę ugotować więcej, bo zanim warzywo wyląduje w daniu, znika… w niewyjaśnionych okolicznościach. Oj tak, ciasto marchewkowe też jest super.

(wczorajszy obiad: marchewka na gęsto, ziemniaczki i kotlecik szarpany z kurczaka)

I szpinak lubi, najlepiej z twarożkiem, i gulaszem z cukinią nie pogardzi, i pomidorkiem z jajeczkiem… i oliwki ze słoika wyjada, lubi jeść mój chłopiec…

Ale nie wszystko mu smakuje, oj nie. Nie lubi kapusty kiszonej, w żadnej wersji… ani w zupie, ani ugotowanej, a od surowej ucieka… cóż jest z tą kapustą? Może i na nią przyjdzie czas. Nie lubi też gotowanego kurczaka, chyba, że wkrojonego do zupy… i za bułką nie za bardzo przepada… lepszy chlebek jest.

A dziś robię naleśniki ze szpinakiem… nasze danie rodzinne, bo wszyscy je lubimy najbardziej :)))



10 thoughts on “Lubi – nie lubi”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *