Upadłe Anioły

Upadłe Anioły

Rozkręciłam się świątecznie na całego. Porządki, zakupy, świąteczne mega przeboje… i choinka.

Moi chłopcy w sobotę ubrali samodzielnie choinkę. Zrobili mi niespodziankę. No przynajmniej próbowali, bo nie mogłam się powstrzymać, by nie wejść do pokoju i nie pstryknąć kilku fotek. Zresztą zwabił mnie do nich jeszcze jeden powód… odgłos spadających z hukiem na podłogę ozdób świątecznych.

Gdy weszłam zobaczyłam zastępy moich własnoręcznie robionych, solnych bezskrzydłych już aniołów. Tak… zaliczyły ostre lądowanie, gdy Mr.Tata otworzył karton z ozdobami…

Synek nie wiedział gdzie ma oczy i ręce posiać. Ze sznurkowych bombek zrobił sobie piłki do kopania, z łańcuchów sznur do ciągnięcia… tylko choinka go nie interesowała, bo żywa, więc kująca.

Moim zdaniem, cała dekoracja wyszła pierwszorzędnie. I kokarda zamiast szpica, całkiem nieźle wygląda (Mr.Tata nie potrafił go znaleźć, a ja nie chciałam popsuć jego kreatywnych pomysłów). No i upadłe anioły na gałązkach znalazły swoje miejsce.

Niech nie będzie perfekcyjnie w te święta… Niech będzie domowo i rodzinnie. Bez spiny 🙂



15 thoughts on “Upadłe Anioły”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *