Wigilia w domu

Uwielbiam spędzać Wigilię we własnym domu… To czas dla mnie bardzo szczególny, magiczny wręcz. Gdy mieszkałam z rodzicami jeszcze, byłam wdzięczna, że nie musimy nigdzie jeździć, że zostajemy w czwórkę w domu i spędzamy razem czas… może dlatego, że tych rodziców w ciągu roku jakoś tak mało było…

Gdy wyszłam za mąż i rozpoczęłam samodzielne życie, nie wiedziałam jak ma ta Wigilia wyglądać. Zdecydowaliśmy się jednak spędzać ją w domu, we dwójkę, jako rodzina. I tak nam się udało przez pierwsze dwa lata.

Później, z różnych przyczyn, spędzaliśmy święta głównie u teściów, no i raz (w zeszłym roku) u moich rodziców… I widziałam, jak Mr.Tata kręci się, i miejsca nie może sobie znaleźć… bo nie jest u siebie. A to Wigilia, czas szczególny, czas rodzinnego komfortu psychicznego, a nie spiny.

W każdym domu ten wieczór wygląda inaczej. Inaczej jest u teściów, inaczej u rodziców, a zupełnie inaczej jest u nas w domu.

Tak naprawdę nie mam nic przeciw “tłumom” przy stole, wręcz przeciwnie. Lubię spotkania rodzinne, lubię śmiech, opowieści dziwnej treści, życzenia, których się nie pamięta… lubię to. Jednak najbardziej lubię być w ten dzień u siebie…

Dlatego udało nam się wypracować w tym roku kompromis. Zostajemy w domu! Ale nie sami. Na kolację zaprosiliśmy teściów. Zgodzili się, choć obawiałam się, że będą mieli opory, wszak nie spędzali Wigilii poza domem z jakieś dwadzieścia lat co najmniej.

Nie wiem czy będzie im się podobało “po mojemu”. Nie wiem… mam nadzieję, że tak, bo to rodzi nadzieję na nową tradycję… wieczerzania u nas…

Ja w każdym bądź razie w tym roku jestem głęboko zrelaksowana świętami. Cieszę się, że nadchodzą tak szybko. Robota pali mi się w rękach… klimat jest taki jak nigdy 🙂

A na dobry świąteczny nastrój:



14 thoughts on “Wigilia w domu”

  • Super, że zorganizujecie święta po swojemu 🙂
    My też zostajemy w domu 🙂 Gdyby nie to, że Teściowa jest śmiertelnie na mnie obrażona już jakieś półtora roku to pewnie zaliczylibyśmy dwie Wigilie. Ale jestem zadowolona, że zostajemy u siebie. Zorganizujemy wszystko po swojemu i nie będę się musiała stresowac, że coś się komuś może nie spodobac

  • Zgadzam się, najważniejsze to czuć się sobą. Jeśli najlepiej Wam w Waszym domu to jak najbardziej popieram decyzję o Wigilii u siebie – teraz niech teściowie troszkę się pospinają ;P

  • już nie mogę się doczekać. w tym roku ma swój wigilijny debiut, chciałam zebrać przy stole najbliższych mi i mężowi, będziemy w 8 🙂
    moi rodzice, teście, my, E plus Okruszek w brzuszku 🙂
    zawsze lubiłam zasiadać do stołu z całą rodzinę, to niezwykle magiczny czas i rodzinny i lubię, gdy spędza się go w takiej atmosferze.

  • w tym roku Wigilię spędzam z synkiem tylko z dziadkami.. w zeszłym roku było gwarno i radośnie bo była również siostra z rodzinką. Kocham święta i nie mogę się już doczekać tym bardziej , że w zeszłym roku były moje pierwsze Święta w Polsce od 5 lat

  • W zeszłym roku zaliczyliśmy dwie Wigilie ( u teściów i mojej mamy).. I masakra nie polecam nikomu takiego obżarstwa!:D
    W tym roku nigdzie poza dom się nie ruszam! hehe.

  • Zapowiada sie ciekawie!
    Zycze powodzenia i wiesz…troche zazdroszcze, tego ze przygotowujesz kolacje dla ciut wiekszego grona…
    My w tym roku spedzimy Wigilie w skromnym gronie: ja, J. i Mikolaj.

  • Jeśli dobrze żyje się z jednymi i drugimi 😉 , to nie ma problemu 😉 Ja jednak zdecydowanie wolę spędzać z rodziną z “moje” str. A wigilię z teściami będę długo pamiętać:/ .. był to czas trudny dla obu str. i z mojej str zakończył się rykiem ;/ kiedy chciałam wszystko mieć zapięte na ost. guzik, okazało się że zamiast żaroodpornego naczynia włożyłam zwykłą miskę i wszystko razem ze strawą wybuchło w piekarniku ….
    Tobie życzę jak najlepiej 😉 i oby się udało… w końcu jesteśmy tylko ludźmi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *