Do góry nogami

Dziecko przewraca świat do góry nogami już w momencie narodzin. Ale żeby przewracał go co kilka tygodni (miesięcy) to mnie wciąż od nowa zaskakuje.

Najpierw te pierwsze miesiące, kiedy się poznajemy, uczymy się nawzajem. Dzieciątko jest takie bezbronne i całkowicie od nas uzależnione… Dostosowujemy do niego każdą minutę, każdą chwilę naszej uwagi…

Dzieciątko dorasta. Rośnie w takim tempie, że ledwo zdążam pakować za małe ubranka. Staje się coraz bardziej samodzielne… jednak wciąż musimy dostosować do niego swój “plan dnia”.

Miałam jak do tej pory dwie poważne rewolucje, jeśli chodzi o zgranie ze sobą: czasu zabawy, czasu zakupów i spacerów, prac domowych, moich przyjemności i “zajęć kreatywnych” oraz blogowania.

Pierwsza: przestawienie się Małego ze spania co trzy godziny, na dwie krótkie drzemki w ciągu dnia.

Druga: przestawienie się Małego na jedną dłuższą drzemkę w ciągu dnia.

Obawiam się, że teraz jesteśmy w trakcie Trzeciej Wielkiej Rewolucji: Mały nie chce spać w ciągu dnia.

Jeszcze nie wiem, czy to jest chwilowy bunt, czy rzeczywiście już spać za dnia nie będzie. Jak na razie robię tyły… Mój “dobrze poukładany dzień” chwieje się w posadach. Zastanawiam się, jak te wszystkie dzienne zajęcia, na które mogłam sobie pozwolić podczas snu Małego (w tym blogowanie) upchnąć w wieczorny grafik?

Więc wybaczcie mi jeżeli stracę wątki na Waszych blogach… ale mam nadzieję, że szybko wszystko nadrobię…



8 thoughts on “Do góry nogami”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *