Kok na nowo odkryty

Kok na nowo odkryty

Nie wiele rzeczy wprawia mnie w zdumienie…
Mam swoje przyzwyczajenia, zwłaszcza modowe, których teraz usilnie próbuję się pozbyć.
Mam swoją ulubioną fryzurę, której nie zmieniam od lat. Co najwyżej zmieniam jej długość.
Lubię spinać włosy. Robię to w jeden niezawodny sposób: gumka + kilka wsuwek i rozpoczynam plątanie w różnego rodzaju koczki.

Aż tu razu pewnego nawiedziła mnie “prawie osobista stylistka” z kilkoma lookowymi pomysłami. Zerknęła na fryzurę i zapytała o donut.
– Hmm?
– gumkę do koczka
– Hmm?

Szczęka mi opadła, na wieść, że do czesania koczka potrzebna jest specjalna gumka. Dostałam takową od niej w prezencie.

 
Teraz to jest dla mnie oczywista oczywistość. Koczka, drogie panie, układamy na gumce.
 
A oto przykład jak:
 
  

Czasem bez odpowiedniego doradcy ciężko połapać się w modowym świecie. Buziaki G.



21 thoughts on “Kok na nowo odkryty”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *