Miesiąc: Kwiecień 2013

Kto posprząta ten Bałagan?

Kto posprząta ten Bałagan?

“Bałagan” jest jedną z najbardziej znanych książek wśród blogujących mam.Gdy zobaczyłam po raz pierwszy ilustracje Alicji Wasilka, zachwyciłam się i przeraziłam jednocześnie… jak wśród tego hipnotyzującego chaosu odnajdzie się mój Synek. I powiem… odnalazł się!Ogląda i cieszy się, gdy w tym całym bałaganie rysunków, odnajdzie […]

Muzykiem nie będzie…

Muzykiem nie będzie…

Pamiętam jeszcze doskonale, jak Mr.Tata śpiewał do mojego ogromnego brzucha.Pamiętam, jak opowiadał, że Mały na pewno odziedziczy po nim słuch i powinniśmy zainwestować w jego rozwój muzyczny, począwszy od jego życia w moim łonie. – na trzecie urodziny dostanie skrzypce a na komunię fortepian – […]

Na Zdrowie: po włosku

Na Zdrowie: po włosku

Czytam sobie teraz książkę o kuchni Bliskiego Wschodu… i nawet nie wiecie, jak w momencie nabrałam ochoty na… kuchnię włoską! Nie wiem jaki związek jest między tymi dwoma, ale być może to przez wpływy śródziemnomorskie 😉

Przygotowałam więc dziś włoski obiad:

pomidorową, kurczaka i sałatkę.

Przepisy zaczerpnęłam z “Kuchni włosko – polskiej i polsko – włoskiej” Małgorzaty Caprari

Dziś podam Wam przepis na:

KURCZAKA TRIANON CRISTINY

Składniki:
1 średni kurczak
1/2 l mleka
mąka
jajko
tarta bułka
masło lub olej do smażenia
1 cytryna
siekana natka pietruszki

Kurczaka kroimy na niewielkie kawałki, zalewamy mlekiem i odstawiamy na godzinę.
Po godzinie panierujemy jak schabowego (mąka + jajko z solą + bułka tarta)
Smażymy.
Przed podaniem posypujemy natką i skrapiamy cytryną

(zamiast w panierce można obtoczyć kurczaka w cieście naleśnikowym i smażyć na głębokim tłuszczu)

Nic prostszego, prawda?

Polecam i życzę smacznego :)))

romantycznie…?

romantycznie…?

Czy ja już wspominałam, że Mr.Tata jest romantyczny “inaczej”? Wczoraj obchodziliśmy 11 rocznicę naszej pierwszej randki. W zasadzie nie obchodzimy zazwyczaj, ale pamiętamy. Mr.Tata wraca wieczorem do domu, a ja już od progu:– a ty wiesz, że 11 lat temu mieliśmy pierwszą randkę? Heee?On tylko […]

Dziadek kontra rowerek. Pierwsze starcie.

Dziadek kontra rowerek. Pierwsze starcie.

“Dziura pokoleniowa” jest dla mnie czymś naturalnym. Czasem słucham głosu starszego pokolenia i wydaje mi się niewiarygodne, że “kiedyś wszystko wyglądało inaczej”. Pokolenie naszych rodziców też z niedowierzaniem patrzy w jakich warunkach wychowują się ich wnuki. Pewnie nie jednemu dziadkowi łza w oku się kręci, […]

Niedziela w centrum handlowym

Niedziela w centrum handlowym

Nie lubię spędzać rodzinnej niedzieli na zakupach… To znaczy lubię zakupy, wielokrotnie spędzaliśmy też weekendy włócząc się od marketu do marketu, ale odkąd Synek jest na świecie, prawie w centrach nie bywamy.

Czasem jednak przychodzi taki dzień, w którym każdy z członków rodziny czegoś potrzebuje i to od zaraz. Wspólne zakupy… wyjście z sytuacji?

Obawiałam się wyjścia do centrum z Małym. Dzielnie zbojkotował wózek, więc w grę wchodził tylko spacer na własnych nogach. Plan był taki: najpierw kupujemy Małemu, co potrzeba. Jeśli sytuacja będzie nie do opanowania, odwozimy go do dziadków, a my wracamy i kończymy zakupy.

Zupełnie niepotrzebnie się stresowałam. Synek zakupy ma w genach! Po mamie oczywiście! Dzielnie chodził z nami od sklepu do sklepu, przymierzał, trzymał za rękę zawsze jednego z rodziców, nie wyrywał się, nie oddalał, nie łapał atakujących go z każdej strony kolorowych przedmiotów.

W zasadzie nie odczuliśmy za bardzo, ze jesteśmy na zakupach z dwulatkiem. Po dwóch godzinach obłowieni po uszy, zapakowaliśmy Synka do samochodu i ledwo silnik uruchomiliśmy… spał.

A co kupiliśmy?


To perełki.
Mr.Tata i Synek mają te same trampki. Oboje mieli problem z zakupem. Niby wszędzie ich pełno a rozmiaru brak. I ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu takie trampki dla dzieciaczków zaczynają się od rozmiaru 24. Na szczęscie w H&M dostaliśmy ostatnią parę. Cena 39.90, więc znośna.

Ja w końcu (!) mam swoją pierwszą shopping bag.

Reszty nie dokumentowałam, bo kogo interesują skarpetki czy bielizna osobista 😛

Na szczęście kolejne tego typu zakupy nie prędko, więc mam nadzieję, ze kolejną niedzielę w parku spędzimy, a nie w centrum handlowym.

Biegamy na rowerku :)

Biegamy na rowerku :)

I stało się. Pierwszy mój allegrowy zakup okazał się strzałem w dziesiątkę.Szukaliśmy już od pewnego czasu rowerka biegowego, ale nie mogliśmy się zdecydować. Nie mieliśmy zbytnio sprecyzowanych kryteriów. Jedyne co było dla nas istotne to: waga, regulacja siodełka i kierownicy oraz cena. Padło na ten […]

Wiosna w czapeczce

Wiosna w czapeczce

Pięknie się zrobiło. Temperatura w ostatnich dniach rozpieszcza i słońce przyjemnie łaskocze twarz. Aż chce się wychodzić, siedzenie w domu to strata czasu. Firma Pillou na ten wiosenny czas zaopatrzyła nas w śliczne, ręcznie robione czapeczki. Są bardzo twarzowe, lekkie, unikatowe, jeśli chodzi o wzornictwo […]

Czy można żyć bez Allegro?

Czy można żyć bez Allegro?

Do wczoraj zaliczałam się do osób, dla których Allegro mogłoby nie istnieć.

To prawda, zaglądałam tam, śledziłam, sprawdzałam, ale  dziwo zawsze lepsze i tańsze rzeczy znajdowałam w stacjonarnych sklepach. Kręciłam głową, gdy ktoś mówił, jakie to okazje złapał na tym portalu. Potrafiłam z rękawa sypnąć przykładami, gdzie daną rzecz można dostać taniej, a w dodatku można naocznie sprawdzić czy nie kupuje się przysłowiowego kota w worku.

Nie kupowałam, a konto miałam niemalże od początku.

Aż przyszła i na mnie kolej. Mały niedługo kończy dwa lata. Postanowiliśmy mu z tej okazji kupić rowerek biegowy. No i zaczęło się… ceny w sklepach wysokie, w marketach rowerki jakieś takie… sama nie wiem. Czasu mało. Wchodzę więc na Allegro.

Przyznam się, że pierwszy raz nie wiedziałam, na co mam patrzeć, co zamówić. Czytałam opinie, czytałam opisy i zachodziłam w głowę, czy to co ewentualnie przyjdzie, spełni moje oczekiwania. Zamówiłam. Jutro powinnam już mieć…

a czy to przypadkiem nie bubel jest, napiszę w kolejnych dniach…

… tak tak, wczoraj rozdziewiczyłam moje allegrowe konto i jestem z tego dumna 😉

Trochę o prezentach…

Trochę o prezentach…

Wczoraj mogłyście przeczytać relację ze Spotkania Mam Blogerek, dziś opowiem czym nas uraczono 🙂 Zacznę od miejsca, w którym odbyło się spotkanie, klubo-kawiarni Dobra Karma. Słyszałam, już wcześniej, o knajpie w Katowicach, gdzie gotuje się według Pięciu Przemian. Wiedziałam, że prędzej czy później tam trafię. […]