Miesiąc: Maj 2013

Zębowa obsesja

Zębowa obsesja

Mam obsesję na punkcie zdrowych zębów… Synka zwłaszcza!Nie lubię chodzić do dentysty (kto lubi?), na szczęście dla mnie (i dentysty) wizyty kontrolne mam raz w roku. Zęby mam twarde i zdrowe jak skała. Myślałam, że to naturalne, że jak się dba o nie, to są […]

Muzykowanie – podejście drugie.

Muzykowanie – podejście drugie.

O tym, że Mr.Tata chce z Synka muzyka zrobić, już wspominałam… a że Mały zainteresowania nie wykazuje, też już wiecie… Sprawa jest już nieaktualna! W niedzielę, ciocia G. i wujek K. pokazali Małemu aplikację “Organy” na smartphonie… źródło Internet Ta mina, ta radość, ten błysk […]

Mama

Mama

Dzień Matki… kojarzył mi się z wierszykami w przedszkolu… z kwiatami i czekoladkami…
Kiedyś tak naturalnie, prawie odświętnie… składało się życzenia, dawało buziaka…
Potem telefon wyparł kwiaty i czekoladki…

“tak mamo, to ja, wszystkiego naj…”

Trzeci raz obchodzę Dzień Matki…
I szczerze Wam powiem, dziś nie ma we mnie ani wzruszenia, ani patosu, ani sentymentalnych wspominek…
Jest Pewność!
Pewność, że wśród tych wszystkich  zmienności życiowych, moja miłość do Synka pozostaje niezmienna.

Pewnie kiedyś (może już całkiem niedługo) będę płakała jak bóbr na przedstawieniach przedszkolnych….
słuchając wierszyków i piosenek…

Dziś Mały nie wie, że jutro obchodzę święto… wie natomiast, że go kocham!
I wcale nie potrzebuję kwiatów i czekoladek.. wystarczy mi Pewność, że on wie!

Ps. Mamo… wszystkiego naj….!!!!

Czas na Konkurs w stylu HAPPY

Czas na Konkurs w stylu HAPPY

Coś się nam ten maj ochłodził troszkę, prawda?Nadeszła więc pora, by Wam go trochę ocieplić.  Uwaga!  Uwaga! Wraz z marką Bella Baby Happy oraz sklepem Bliżej Ciebie ogłaszam Niezwykły i Niepowtarzalny Konkurs Fotograficzny! Niezwykły, bo odbywający się równocześnie na czterech blogach…Niepowtarzalny , bo na każdym […]

Mały złośnik

Mały złośnik

Myślałam, że etap złości już nas ominął… a tu niespodzianka… wrócił, ze zdwojoną siłą, bo przecież: to straszne, gdy wielka ciężarówka nie da się załadować na małą koparkę. Trzeba się zezłościć i zrzucić samochody ze stołu. To pomaga w załadunku. Gdy wieża z klocków przewróci […]

InStyle

InStyle

Jeszcze się Wam nie chwaliłam na łamach bloga, że ostatnio spotkała mnie bardzo miła niespodzianka…

Eveleo od tak… po prostu… postanowiła zrobić mi prezent i zamówiła specjalnie dla mnie półroczną prenumeratę magazynu InStyle…

Same przeczytajcie TU.

Ależ się cieszę! Jupi!
a szczególnie, że mam już pierwszy numer!

Dziękuję Kochana! Sprawiłaś mi tym ogromną przyjemność.

Jeśli ktoś jeszcze ma ochotę mnie nagrodzić, to śmiało, nie krępujcie się :)))

Na Zdrowie: Biegam sezonowo

Na Zdrowie: Biegam sezonowo

Lubię. Naprawdę lubię biegać. Choć nie jestem, aż tak szalona by biegać za wszelką cenę, przez wszystkie pory roku… gdy przychodzi wiosna, lato… czasem jesień, to biegam kiedy tylko mam okazję. Kiedyś biegałam dla kondycji… Potem dla rozładowania stresu… A teraz by skraść dla siebie […]

Kobieco!

Kobieco!

Ten temat obiecałam Wam kilka tygodni temu… ale czas mi się rozjechał, więc pojawia się dzisiaj. Będzie o kobiecie tym razem. Bardzo długo miałam problem z własną kobiecością. Problem, którego sama nie zauważyłam. Nie miałam pojęcia, że istnieje, że i mnie spotkał. Patrzyłam w lustro […]

Gotuj z mamą

Gotuj z mamą

Mój Synek, czy tego chce, czy nie… wychowuje się w kuchni.
Kuchnia, choć skromna i lilipucich rozmiarów, skumulowała w sobie całą pozytywną energię, jaka przepływa przez nasz dom, bo:
  1. Jest moim pierwszym architektonicznymi i aranżacyjnym przedsięwzięciem
  2. Jest dokładnie taka, jak ją wymyśliłam
  3. Ma charakter otwarty
  4. Sprzyja mojej kucharskiej pasji
Kocham gotować, więc to właśnie w kuchni spędzam najwięcej czasu. Od śniadania do kolacji. A że jestem z Małym praktycznie sama przez większość czasu, to i on w tej kuchni wciąż przebywa.
źródło internet
Na początku, w pierwszych miesiącach życia ustawiałam w kuchni nosidło bądź bujaczek, by mieć Małego wciąż na oku. Szybko fotelik zmienił się w matę edukacyjną ułożoną w takiej odległości, by mógł bezpiecznie się z niej turlać.
Etap pełzania i wstawania przeżyłam najdotkliwiej. Musiałam zabezpieczyć szafki, usunąć kosz na śmieci, zwisające ścierki i patelnie. Uczyłam się zwracać uwagę, czy Mały znajduje się w bezpiecznej odległości od pieca i piekarnika.
Potem nastała era samodzielności. Synek odkrył, że dzięki nogom może dotrzeć tam gdzie chce… a chciał zawsze do kuchni! Nauczyliśmy się razem egzystować. On uczył się nowych smaków, ja dawałam mu drobne zadania „potrzymaj łyżkę… wrzuć… przynieś marchewkę…”
Im starszy, tym więcej rozumiał i więcej potrafił.
Teraz sam wsypuje mąkę do ciasta naleśnikowego, gdy ja go miksuję.
Sam panieruje kotlety. Oczywiście wcześniej mu szykuję miseczki z mąką, jajkiem i bułką (nie pytajcie jak są opanierowane… )
Sam nalewa sobie herbatę do kubeczka.
Sam kroi banana na kawałki (dziecięcym nożykiem)
Sam je łyżką i widelcem już wszystkie potrawy, bez wpadek.
Sam… robi tak wiele rzeczy, że czasem się dziwię, że to potrafi.
Teraz uczymy się przyprawiać… on dostaje do ręki zioła, a ja mu mówię, ile czego ma wsypać… efekty są.. zaskakujące. Mój ulubiony to zupa marchewkowa doprawiona cynamonem. O dziwo jadalna!
Bo gotowanie jest dla niego jest czymś naturalnym…

…świetną zabawą!

Test końcowy bucikowy…

Test końcowy bucikowy…

O tym, że testujemy buciki firmy Bartek pisałam już tutaj. Dostaliśmy model wiosenny, więc z racji tego, iż zima tak długo nie chciała nas opuścić, trochę poleżały sobie w pudełku. Ale i na nie przyszła pora. Wiosna kapryśna, więc i test butów jest prawdziwie profesjonalny… […]