Miesiąc: Czerwiec 2013

Prawie randka

Prawie randka

Wczoraj podczas wieczornego seansu “Seksu w Wielkim Mieście 2”, Mr.Tata (tak, tak oglądał!) wpadł na genialny pomysł: – a może poszlibyśmy na randkę? No to trochę mnie wbiło w poduchy. Jak to randkę? Taką prawdziwą? Kino, wino, kolacja… ? Poprosiłam o rozwinięcie tematu i usłyszałam: […]

Stara Bajka

Stara Bajka

Mój Mały to jakoś za bajkami nie bardzo… przyznam się.To znaczy ogląda, jeden, dwa odcinki i nudzi się potwornie. Przechodziliśmy etap fascynacji Teletubisiami… krótko.Potem Elmo… miłość burzliwa, acz nietrwała.Na dłuższą chwilę zagościł Ciekawski George… Potem Małe zoo Lucy… Aż pogoda się zrobiła i większość czasu […]

Jak masz… tak masz!!!

Jak masz… tak masz!!!

Dwa dni temu na blogu Gabrieli Wagner, ekspertki Feng Shui, przeczytałam jej wpis dotyczący sypialni. Dwa dni biłam się z myślami. Tekst trafiony w sedno… wszystkiego. Jak masz… tak masz. Koniec i kropka. Myślę, że każda kobieta powinna go przeczytać, dlatego poprosiłam autorkę o zgodę na przekopiowanie… I oto jest dla Was! Nie zmieniałam niczego… nawet zdjęcia 😉

***

Jak masz…tak masz… czyli przyciągnij mężczyznę do sypialni

Aranżacja sypialni, porządek w sypialni, pościel, kolory, wizerunki, tkaniny i stosunek do tego pomieszczenia jest projekcją  jakości naszego związku. Inaczej rzecz ujmując – jak masz…. tak masz….

Ostatnio przy pewnej okazji miałam okazję przedyskutować sypialnię z  S.  No i okazało się, że  sypialnia ok., nie szkodzi, że na obecną chwilę nie ma poszewek, że łóżko tyłem do okna, że  tkaniny dawno pochowane, bo  wyprane nie uprasowane. A w ogóle – to ja tam tylko śpię przychodzę o 23 , zasypiam i wstaję o 7  rano i dalej pędzę do pracy –  tłumaczy mi się S.
Zatem mówię – zrób zdjęcie swojej sypialni a potem podejdź do tego coachingowo – zanalizuj to, co widzisz na zdjęciach, tak jakbyś opowiadała komuś, co widzisz , albo napisz, co ci przychodzi do głowy od razu….o to będzie nawet lepsze…A nawet pobaw się w super krytykanta!
Pytam jeszcze S. masz w tej sypialni mężczyznę? A bywają odpowiedziała…. czasami.  No, ale po co mają być kiedy Cię tam nie ma, drążę temat. Czepiasz się…Wiem wiem,  ale ja na czepianiu się zarabiam pieniądze, śmieję się
Bo widzisz… jeśli Ty sama chodzisz tylko spać na kilka godzin, on też! Przecież wiesz, że mężczyzna pójdzie za Tobą w dym, ale pod warunkiem, że będzie wiedział, gdzie ma iść. Chcesz, być z nim w tym miejscu? Gadać do późna w  nocy?  Razem czytać? Uprawiać seks?  Wyć ze śmiechu lub rozkoszy? WSZYSTKO JEST MOŻLIWE ….ale TAKIE RZECZY robi się tylko tam, gdzie nam wygodnie, gdzie lubimy być, gdzie odpływamy w inną przestrzeń pod każdym względem, gdzie jest przytulnie ciepło, gdzie nastrój tworzy przyciemnione światło. Ach opowiadasz… żachnęła się S. Opowiadam – bo tak mam:):):)A jak ja mam Ty też możesz!!!!!
A ty jak  masz? Masz tak jak ….masz? Może zmień to, co masz, by mieć jeszcze lepiej?
A zadanie na dziś… zrób zdjęcia swojej sypialni i napisz co widzisz… Nie zostawiaj na sobie suchej nitki:)
Tym sposobem, albo zobaczysz, co jest super albo, co trzeba poprawić a na co dzień tego nie widzisz.
Jeśli potrzebujesz fachowej opieki nad Twoim domem, fachowej analizy, co można poprawić, by działało lepiej, by było zgodne z dobrym Feng Shui koniecznie napisz do mnie, a przygotuję dla Ciebie ofertę.
Tu znajdziesz  inne historie http://www.studiofengshui.pl/referencje/
 ***
*źródło przekopiowanego tekstu:  

Jak żyć?

Jak żyć?

Żyję sobie w błogiej nieświadomości…Rano robię kawę, odpalam komputer, sprawdzam co ciekawego w świecie słychać, co słychać w moim mikro świecie… Po przebojach  z Internetem i komputerem pół roku temu, po niedziałającej klawiaturze w moim starym laptopie dwa miesiące temu… Myślałam, że sytuacja kryzysowa ze […]

Kobieta pracująca czyli obowiązki domowe

Kobieta pracująca czyli obowiązki domowe

Dziś dotarła do mnie prawda szokująca! Gdy wrócę do pracy obowiązki “domowe” nie rozpłyną się gdzieś w czasoprzestrzeni… a to oznacza… No właśnie co?Że będę pracowała 8h + dojazdy + czas dla Małego (obowiązkowo!!!) + zakupy + gotowanie, pranie, sprzątanie… ??? Niewątpliwie Mr.Tata musi wziąć […]

Oszczędzamy energię czyli WYNIKI KONKURSU!

Oszczędzamy energię czyli WYNIKI KONKURSU!

Organizacja tego “energooszczędnego” konkursu i mnie w zadumę wpędziła. Bo przecież i dobro planety jest ważne… i dodatkowy grosz w portfelu. Tak, tak… i ja oszczędzam energię! Jak? Podobnie jak Wy:

– nie pozostawiam zapalonego światła w pomieszczeniach, w których nie przebywam
– nie pozostawiam włączonych do gniazdka sprzętów, z których nie korzystam (zwłaszcza ładowarek)
– gdy wychodzę z domu wyłączam wszystkie listwy
– nie marnuję wody!
– korzystam z LEDowych żarówek!

Mój Synek ma dopiero 2 lata i uczy się świata na moim przykładzie. To rodzice są pierwszym wzorem do naśladowania, tym bardziej trzeba uważać, czego dziecko się od nas uczy…

A teraz czas na podsumowanie Konkursu organizowanego wraz z marką Bosch, producentem sprzętów opatrzonych znaczkiem Green Technology Inside.

Bardzo się cieszę z każdej nadesłanej odpowiedzi!
Cieszę się, że są rodzice, którzy dbają o edukację ekologiczną swojego malucha.

Miło mi więc poinformować, że nagrodzone zostaną wypowiedzi:

1.
Pojęcie energooszczędności jest niezrozumiale dla wielu dorosłych, a co dopiero małych dzieci. W związku z tym naukę tą należy rozpocząć jak najwcześniej.

Rewelacyjnym sposobem jest opowiadanie bajek i opowieści o dobrych postawach, np.: Opowieść o jeżyku, który gasił światło na noc, żeby świetliki miały zajęcie. Albo bajka o kotku, co nie zostawiał włączonego radia kiedy wychodził z domku, bo lubił jak w czasie jego nieobecności muzykę tworzyły świerszcze.

Przekazujemy tą wiedzę podczas wykonywania codziennych czynności, tak banalnych jak mycie rąk, kąpieli, używania sprzętów napędzanych energią elektryczną.

Mamy nadzieję, że dzięki temu zasiejemy małe ziarno, które w przyszłości da duży plon energooszczędnych zachowań naszej córki.

 2.
mam wrażenie, że to kwestia zachowywania się tak jak chcemy aby zachowywało się Dziecko – jeśli My będziemy pokazywać, że nasze działania są dobre dla planety – to i ono będzie. U nas, na poziomie dwulatki, odbywa się to w prostej formie: jeśli nie czytamy już książeczki i niepotrzebne nam światło jak słońce, wyłączamy żarówkę, Dziewuszka robi to sama i już powoli zaczyna wiedzieć kiedy to robić. Okazuje się, że np. segregowanie śmieci (chociaż to nie do końca energooszczędność:) pomocna była bajka Klub Myszki MIki, gdzie pokazano jak na dłoni jak rozpoznawać co wrzucać gdzie:) Im Dziewuszka będzie starsza tym więcej będzie jej można powiedzieć – o wyłączaniu sprzętów, o komputerze, o lodówce… teraz tylko pokazujemy i liczymy, że będzie małpować:) tak jak małpuje mówienie i każde słowo, które usłyszy:)

 3.
 Jak my uczymy energooszczędności hm dobre pytanie.
Na początek zawsze tłumaczymy że światełko w łazience i pokojach trzeba wyłączać gdy wychodzimy. Zawsze pozwalam Marysi zgaszać światełko. Już po kilku dniach takiej nauki to Marysia kilka razy mi przypomniała mamuś światełko zgasimy.
Gdy myjemy ząbki zawsze zakręcamy wodę. na początku Marysia chciała by woda sobie leciała i leciała ale wytłumaczyłam jej że woda jest bardzo ważna w życiu człowieka i że trzeba ją oszczędzać by nigdy nam jej nie zabrakło.
I trzecią nauką naszą jest połączona odpieluchowywania. Marysia zdecydowanie upodobała sobie toaletę zamiast nocnika i tu nasza nauka polega na tym że zawsze spuszczamy wodę małym guziczkiem a nie dużym bo wystarczy tylko mniejsza ilość wody a nie duża. 

 4.
 Nauczyć maluszka energooszczędności to nie łatwa sprawa!
Chociaż jak się do tego dobrze przyłożymy, wszystko przemyślimy – sukces na swym koncie mieć musimy.
Dzieci przykład z rodziców biorą, więc rozpocząć należy najpierw od siebie.
By dziecko widziało, że i My się staramy, by światełko zgaszone było, tam gdzie już czasu nie spędzamy.
Należy zakomunikować dziecku: Kochanie z tego pokoiku już uciekamy, więc światełko gasimy, by żaróweczka Nam się już nie męczyła.
Dziecko zapamięta i następnym razem samo Nam powie, że teraz zgasić światełko trzeba, bo tam Nas już przecież nie ma!
Ostatnio siostrzenica moja pyta, dlaczego w lampce taką dużą żaróweczkę mamy? – To żarówka energooszczędna, by mniej prądu zabierała i by mamusia mniejsze pieniążki na poczcie zostawiała 😉
Dobrze jest także dziecku bajeczki opowiadać, gdzie np. Myszka mała światełko gasiła, wodę zakręcała, rozsądnie z domowych sprzętów korzystała. Dzieci na bohaterach z bajek często się wzorują, takim sposobem możemy im pokazać, co zrobić by energooszczędnym móc nazwać się ;-))

 5.
Nasze Maleństwo mając 9 miesięcy już uwielbia bawić się włącznikami światła-na co pozwalają oczywiście DZIADKOWIE;/ ja za to z mężem zgodnie z zasadą “czym skorupka za młodu…” mimo jej usilnych prób wdrapywania się do włącznika i pokazywania paluszkiem że chce się pobawić, tłumaczymy że “nu nu nu” bo “jest jasno i nie wolno zapalać światełka” póki co nasza córka jest za malutka żeby cokolwiek innego jej wpajac o energooszczędzaniu ale będziemy się starac, ja sama kiedys na to nie zwracałam uwagi, za to mój mąż czasami ma na tym punkcie bzika, to on wpoił mi że ładowarkę trzeba wyłączac a śmieci segregowac, nawet jeśli wiąże się to z wynoszeniem butelek plastikowych na drugi koniec osiedla bo w pobliżu nie ma takich pojemnikow…bo jak teraz dziadkowie czyli moi rodzice bawią się z Hanią włącznikami światłą, tak i ja przez nich nic sensownego w tym temacie od dziecka nie miałam wpajane…JA swoją córkę będę chciała uczulic w tym temacie…wiem że smai nic nie zdziałamy ale kto jak nie nasze pokolenie ma stworzyc “lepszy świat” dla naszych dzieci….

Wszystkim serdecznie gratuluję!
Skontaktuję się mailowo w celu zebrania danych do przesyłki :)))

Wisła time :)

Wisła time :)

Bo Wy nie wiecie, ale my już w tym roku zaliczyliśmy wypad do Wisły.Co roku jeździmy… ba… nawet kilka razy do roku! No i złożyły się Synka urodziny, moje urodziny (co prawda w miesięcznym odstępie) i świętować postanowiliśmy 🙂 Było cudnie! jak zwykle zresztą. Mały […]

Kolejny krok w stronę samodzielności

Kolejny krok w stronę samodzielności

Dziś krótko i oficjalnie: Mały chodzi bez pieluchy! Tak, tak. Pisałam już  o tym, że Synek świetnie sobie radzi w nocnikiem i WC w domu. Wiedziałam, jaki ma być kolejny krok…  krążyłam wokół tematu i krążyłam… aż się odważyłam. Dokładnie tydzień temu poszliśmy pierwszy raz […]

Na Zdrowie: Top 5 ćwiczeń na brzuch

Na Zdrowie: Top 5 ćwiczeń na brzuch

Lato już za progiem… nie jedna z Was jedzie na wakacje i będzie się plażować. Co zrobić z brzuchem?
Pozbyć się go!

Oto moja lista ulubionych ćwiczeń na brzuch:

5. Brzuszki proste do uniesionych nóg.

Można zgięte nogo postawić na podłodze, ale skłon do uniesionych nóg wymaga więcej wysiłku, a to daje lepszy efekt.


4. Brzuszki skośne do uniesionych nóg.

Tak jak wyżej. Można sobie ułatwić stawiając nogi na podłodze, ale po co? Jak już zabieramy się za ćwiczenia to na całego!

3. Unoszenie nóg.

Albo w pozycji leżącej, albo podpartej. Nic nie działa lepiej na dolne partie brzucha!


2. Przekładanie piłki…

…albo poduchy. Dokładnie tak jak na zdjęciu poniżej. Ćwiczenie pracochłonne i precyzyjne, ale nie trudne! Daje bardzo szybkie efekty…

1. A6W

czyli Aerobiczna Szóstka Weidera. To nic innego jak 42 dni intensywnego wysiłku. Nawet nie kondycyjnego, ale dyscyplinarnego. Uwierzcie mi, Nic nie działa lepiej na mięśnie brzucha. A6W spłaszcza brzuch i rysuje mięśnie. Efekty są genialne. Ja ćwiczę cały zestaw raz w roku. To mi wystarczy 🙂

więcej o A6W przeczytacie tutaj

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony http://pinterest.com/

Moje Paranoje czyli Bilans Dwulatka

Moje Paranoje czyli Bilans Dwulatka

W końcu dotarliśmy na bilans… I co usłyszeliśmy od naszej pediatry zaraz po wejściu do gabinetu? – Czy zapisali już Państwo Syna na zajęcia z siatkówki lub koszykówki? Musiałybyście zobaczyć nasze miny… a raczej uśmiechy… Na początku było mierzenie i ważenie czyli:15,5kg95cm Potem wywiad. Sprawdzanie […]