Moje Paranoje czyli Bilans Dwulatka

W końcu dotarliśmy na bilans… I co usłyszeliśmy od naszej pediatry zaraz po wejściu do gabinetu?

– Czy zapisali już Państwo Syna na zajęcia z siatkówki lub koszykówki?

Musiałybyście zobaczyć nasze miny… a raczej uśmiechy…

Na początku było mierzenie i ważenie czyli:
15,5kg
95cm

Potem wywiad. Sprawdzanie wzroku, stanu uzębienia, chodu, badanie… Wszystko prawidłowo. Nawet ponadprzeciętnie. Doznałam szoku, gdy lekarka zaglądając do buzi Małego mówi:

– o jakie ładne ząbki?
– ładne?
– tak tak, bez próchnicy…

ale i tak wolę jak mi to potwierdzi dentystka. Pisałam już, że mam hopla na punkcie zębów 🙂

A chwilę potem Lekarka pyta się czy coś nas niepokoi?
Niepokoi? Nas? Raczej mnie. Hmmm…

Co mnie może niepokoić w moim idealnym dziecku? Tak myślę przez chwilę dłuższą. Mały w tym czasie demoluje gabinet, Mr.Tata stara się mu to udaremnić, w zasadzie na staraniach się kończy…

– Mały mało mówi… – nad czym się zastanawiałam? przecież ten fakt spędza mi sen z powiek
– na tym etapie rozwoju, najważniejsze jest rozumienie i próbuje i… – (lekarka dalej gadała coś, co w skrócie można by opisać jako “MA JESZCZE CZAS”). Ale widząc moją mocno nie usatysfakcjonowaną minę, szybko dodała – ale jak Pani chce, to mogę wypisać skierowanie do logopedy…

Jak chcę? Czy chcę? No pewnie, że chcę!
– proszę się umówić na wizytę kontrolną.

Bo wiecie… ja tam wolę wszystko sprawdzić, dopytać, skontrolować, niż po pewnym czasie żałować, że zgłosiłam się do specjalisty zbyt późno.

Takie moje małe paranoje…

A tak na marginesie, to chciałabym by Mały od września rozpoczął zajęcia w szkółce piłkarskiej. Nie znalazłam zajęć z siatkówki i koszykówki dla takich maluchów… myślę jednak, że od czegoś trzeba zacząć 🙂



13 thoughts on “Moje Paranoje czyli Bilans Dwulatka”

  • No rzeczywiście OKAZ niczego sobie 😉 A ja myślałam, że mój Syno duży, ale widzę, że są jeszcze więksi hehe. Z tym mówieniem to u chłopców raczej przychodzi trudniej, niektórym koło 3 roku życia, więc nie martwiłabym się zbytnio.

  • Jak dla mnie całkiem zrozumiałe są te Twoje paranoje 😉 Ja mam tak samo, jeśli coś mnie nie pokoi czy zastanawia zaraz lecę do lekarza, aby to skonsultować – wtedy śpię spokojnie z poczuciem, że nie zostawiłam danej sprawy samej sobie.

  • My niebawem też wybierzemy się na bilans dwulatka. Ostatnio na placu zabaw spotkałam młodą mamę z dwuletnim synkiem,która była zachwycona mową Kingi. Ale co rodzeństwo to rodzeństwo,mała bierze przykład z siostry. Każde dziecko rozwija się we własnym tempie,ale to przecież wiesz ;)Podobno chłopcy zaczynają mówić troszkę później i to zupełnie normalne. Jak już się rozgada to nie będzie mógł przestać ;)pozdrawiam.Miłego dnia!

  • ..i z ta piłką to jest świetny pomysł Kasia trzeba zaszepiać w młodzieży różne pasje i to jak najwięcej takich co by czasu na głupoty i dziwne zachowania nie było:)

  • wiesz każde dziecię się inaczej rozwija z mową jest różnie. Myslę że logopeda nie potrzebny ale skoro maCiebie to usokoić to pewnie idź. Mamsąsiadkę ktora ma dziewczynkę mlodszą od Matiego o 6 mc czyli ma 2 lata ponad a prawie nic nie mówi.

  • Mój Kacper miał podobny wzrost na bilansie 2 latka. Co do szkółki piłkarskiej, całkiem fajna sprawa o ile w Twoje okolicy organizuja zajęcia dla 2 latków. U nas magiczna kreska to 5 lat.

  • jak nic trzeba wykorzystać warunki fizyczne 🙂
    na gadanie przyjdzie czas, moja E tez mało gada.
    ale rozumie wszystko doskonale.
    łapie w lot nowe słowa i określenia, tylko ich nie powtarza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *