Miesiąc: Lipiec 2013

Obraz Kobiety

Obraz Kobiety

Mierzyłam się z tym tematem już wystarczająco długi czas, by teraz o tym wspomnieć. Wakacje u babci oprócz totalnego chilloutu, sprowokowały w mojej głowie szereg myśli na temat wychowania… wychowania dziewczynki na kobietę. Prawda jest taka, że mam prawdziwy problem z kobietami. W zasadzie to […]

miał być post

miał być post

Za gorąco!Zdecydowanie za gorąco.Mimo, iż myśleć się nie da, a klawiatura lepi się od lodów jedzonych w łóżku, zabrałam się za pisanie. I… Padł. Internet znikł.Za gorąco…Gdy wrócił nic już nie było… I wiecie?Jest za gorąco bym zaczynała od nowa… Więc w skrócie:Mały dzielnie ćwiczy […]

By się rozgadać

By się rozgadać

Rozwój mowy to sprawa indywidualna. Wiecie same, że różnie z tym bywa. Nie potrafię jednak siedzieć z założonymi rękami i czekać… może się rozgada do trzech lat… może do czterech.

Pierwszą wizytę u logopedy mieliśmy w poniedziałek. Wczoraj byliśmy na drugiej.
Tym razem było zupełnie inaczej. Mały od razu zaczął współpracę. Każda forma zabawy mu odpowiadała. Co więcej, nie chciał w ogóle pożegnać się z “Miłą Panią”. Po 1.5h zostaliśmy poproszeni o zakończenie, bo już inne dziecko niecierpliwie czekało na swoją kolej. No, Mały nie był zadowolony…

Dostaliśmy już konkretne zdania do pracy nad uelastycznieniem aparatu mowy i rozgadaniem się Synka:

1. Ćwiczenie języka (mielenie językiem)
Należy posmarować dolną wargę i górną miodem (lub innym smakołykiem) i zachęcić dziecko do wysunięcia języka. Im dalej tym lepiej.
Ewentualnie można przed lustrem “stroić miny” pokazując język w jak najbardziej zmyślnych pozycjach.

2. Dmuchanie przez słomkę
Należy zakupić słomki w różnym rozmiarze i zachęcić dziecko do dmuchania. Najlepiej w wodę (np. podczas kąpieli)

3. Wyraźnie mówienie i dźwiękonaśladownictwo.
Mój Synek w ogóle nie zwraca uwagi na usta. Dlatego zaleceniem logopedy jest, by rzecz o której mowa przystawić jak najbliżej ust np. jeśli pytam czy chce pić, to dźwigam kubek do góry, tak by Mały uniósł wzrok i spojrzał na moje usta. Ważne jest, by jak najwięcej spoglądał na mówiącego, dlatego rola przedmiotu skupiającego wzrok jest bardzo ważna.

Na razie tyle. Przez kolejne 3 tygodnie trenujemy w domu, a potem kolejne spotkanie.
Nie ma paniki. Jeszcze mamy czas, więc rozgadujemy się małymi kroczkami 🙂

A na rozpoczęcie tego gorącego weekendu, polecam coś, w czym się zakochałam bez pamięci:

SAIL!!!

Nie ma jak u babci…

Nie ma jak u babci…

Wakacje u babci spędzałam zawsze. A przynajmniej do momentu, w którym stwierdziłam, iż z tego wyrosłam. Teraz z ogromną radością muszę przyznać, że z takich wakacji nie wyrasta się nigdy. Dobrze, bo pretekst by wyjechać się pojawił, ale przyznać się muszę, że nie potrzebowałam go. […]

Taaaka przerwa i logopeda

Taaaka przerwa i logopeda

Dokładnie tydzień mnie nie było. Pojechałam z Małym do babci… i nie myślcie, że nie miałam komputera ze sobą. Miałam! Miałam nawet dostęp do Internetu! I chęci miałam, by pisać regularnie i na blogi zaglądać. Ale… nie chciało mi się niemiłosiernie. Wybaczcie. Poczułam spokój jakiego […]

Wyniki zabawy i zabawa w ciucibabkę :)

Wyniki zabawy i zabawa w ciucibabkę :)

Trochę mi zeszło z ogłoszeniem wyników zabawy Fun4Fan.

Dziękuję za cierpliwość, ale czasem rzeczy te najbardziej planowe… w planach się ślimaczą i przeszkody napotykają.
Dziękuję za wszystkie zgłoszenia, i te w komentarzach i na G+ i FB, i te mailowe.

Nie będę już przeciągać. Nagrodę ufundowaną przeze mnie:

Otrzymuje:

Serdecznie gratuluję. Poszedł mail z prośbą o dane do wysyłki.
W głowie mam już kolejny pomysł, więc bądźcie czujne!

***

A dzisiejszy dzień stał pod znakiem zabawy w chowanego, ba ciuciubabki też, przy czym ciuciubabką byłam ja sama… Okazało się, że w domu jedna walizka tylko została. Hmmm.. walizka to za dużo powiedziane. Walizeczka! Bagaż podręczny! A ja pakować się zaczęłam. Wyciągnęłam rzeczy, które zabrać planuję i nie bardzo jestem w stanie je zmieścić .. “naocznie”. Nawet nie próbowałam wkładać. Mr.Tata zmuszony został do odzyskania z rąk członków rodziny kolejnych naszych waliz. Wszak kobieta na prawie tydzień wyjeżdża i spakować się musi! (i dziecko też! no!)

Sąsiadka też człowiek.

Sąsiadka też człowiek.

W zeszłym roku dokładnie, wspominałam Wam (TU i TU), że nie zawsze dobrze żyje mi się z sąsiadami, a zwłaszcza z sąsiadką. Muszę się dziś przyznać, że nasze stosunki się ociepliły, bo oto spotykamy się w każdy piątek na placu zabaw. Sąsiadka zajmuje się synem […]

Nowa perspektywa… czyli uciekam “gdzie pieprz rośnie”

Nowa perspektywa… czyli uciekam “gdzie pieprz rośnie”

Ach żyło mi się w moim małym gniazdku “sielsko i anielsko”. Teraz doceniam jakie miałam spokojne, cudowne życie… kiedy to rano odsłaniałam żaluzję, spoglądałam prosto w niebo (no dobra… czasem sąsiadowi na balkon, ale tak już jest na blokowisku). Aż tu dnia pewnego… pod oknem […]

Wypuścili panią?

Wypuścili panią?

Nieśpieszna sobota… Mr.Tata w domu. Uniósł się honorem i zabrał za sprzątanie domostwa z Synkiem u boku. Bo jak to? Ja daję radę, a on nie da?

Wyszłam… na targ po świeże warzywa, do piekarni po jeszcze ciepły chleb, do marketu “po resztę”. Nie śpieszno mi było. Zakupy “w biegu” opanowałam do perfekcji. Ale jak nie muszę, to po co na wdechu wszystko robić?

W markecie spotykam sąsiada. Miły starszy pan. Grzecznie mówię “Dzień Dobry” i uśmiecham się szczerze. Sąsiad nie reaguje. Dziwnie mi się przygląda. Ale co mi tam. Włóczę się spokojnie między regałami. Nagle ktoś klepie mnie w ramię. Odwracam się… sąsiad:

– bo wie pani, kompletnie się pani nie spodziewałem, dlatego nie poznałem. Przepraszam. Tzn. nie spodziewałem się spotkać pani bez dziecka.Tak sama teraz jest pani kompletnie nie do poznania. Ale to znaczy, że wypuścili panią? tak samą?

Hmmm… i jak tu się nie uśmiechnąć 🙂

Wakacje w Polsce? czyli gdzie?

Wakacje w Polsce? czyli gdzie?

I stało się!Myślałam, że to nie nastąpi nigdy! Mr.Tata będzie miał wolne. Tak po prostu. Dwa tygodnie bez pracy… nawet bez myśli o pracy (teoretycznie).Dwa tygodnie w sierpniu! Oczywiście chcemy wykorzystać ten czas na wspólne wakacje… a przynajmniej połowę czasu. Za granicę nie wybieramy się […]