Miesiąc: Sierpień 2013

Zwierzę domowe

Zwierzę domowe

Nie mamy w domu żadnego zwierzaka i nigdy nie mieliśmy. Ja raczej stronię od nich (choć jakiegoś kociaka chętnie bym przygarnęła), a Mr.Tata jest wielkim przeciwnikiem… więc nie mamy. A raczej tak mi się wydawało de tej pory. Okazało się bowiem, że Mały znalazł sobie […]

Ubieramy się na jesień :)

Ubieramy się na jesień :)

Już drugi raz w tym roku dotarła do nas paczka od KappAhl.Lubię takie niespodzianki 🙂 I tym razem firma nie zawiodła moich oczekiwań. Zestaw, który przygotowała trafił w nasz gust. Mój i Małego. Mnie zachwyciła jakość wykonania, a jego… no cóż… spodni to on zdjąć […]

czuć jesień

czuć jesień

Godzina 17.30.
Zakładam obuwie i ruszam na trening.
Plan 7km w 30min
Ok. wiem mocny plan.
Po pierwszym okrążeniu wokół osiedla dech mi zapiera. Nałykałam się zimnego powietrza.

I szoku doznałam… to już? Jesień?
Chłodne wieczory to we wrześniu się zdarzały… jeszcze sierpień nie dobiegł końca…

A górale mówią, że zima szybko przyjdzie. Tak jakby jej mało było ostatnio. Przypomnijcie mi do maja?
Ech…

No to kto jeszcze na wakacje się wybiera?

Taras

Taras

Skoro mój balkon wciąż jest wyłączony z użytku, postanowiłam wkraść się na cudzy taras… Tak , tak… Ciocia G. nie dość, że mnie ugościła to jeszcze fotki pstryknęła. No chyba będę częściej wpadać 😉

Nie-Konwersacja

Nie-Konwersacja

Jakże cudnie donieść, że doszłam w końcu z moim własnym dzieckiem do nie-porozumienia. Język w końcu mu się rozwiązuje… ups… nie-rozwiązuje: – Chcesz siku? – nie-siiii – Chcesz obejrzeć “Świnkę Peppę” – nie-pepe – A może pójdziemy na spacer – nie-pa-pa – Gdzie jest piesek? […]

Zawsze COŚ

Zawsze COŚ

No tak. Wizyta u dentysty dopiero w przyszłym tygodniu i wcale nie jest pewne, czy ząbek będzie zrobiony. To znaczy, czy Mały współpracować będzie.
Obstawiamy, że nie będzie. Ale… niektórzy lekarze to magicy i zaklinacze dzieci… więc może…
Jakie jest prawdopodobieństwo?

I robiąc w głowie bilans zysków i strat wakacyjnych, na głos wypowiadam
– w zeszłym roku rota, w tym roku ząb, co będzie w przyszłym?
– zawsze coś! – dobiega mnie głos “znikąd”

Bo z dziećmi zawsze COŚ.
Bo w życiu zawsze COŚ.

Bo się tak nie da przecież, żeby wszystko jakoś sprawnie, bez komplikacji przebiegało. A sama przecież nim osiągnęłam wiek rozumny i bark złamałam, i wargę rozciętą mi zszywali, i kolana do krwi pozdzierane miałam, i drut w nogę wbiłam sobie i siostrę na szybie zawiesić próbowałam… wszystko nim przedszkole ukończyłam.

A jak Mr.Tata swoje wyliczenia zrobił, to ciarki mnie przeszły, bo uświadomił mi, że dzieci wyobraźnie mają nieograniczoną. Bez poczucia krzywdy, uszczerbku na zdrowiu, zagrożenia życia. Bez wiedzy i ingerencji rodzica nawet!
Teraz dzieci (przynajmniej do wczesnych lat szkolnych) nie puszcza się w samopas na plac zabaw, jak to niegdyś bywało, na szczęście.
Bo w przypadku dziecka powiedzenie “co z oczu, to z serca” żadnego zastosowania nie ma.
A i “chuchać na zimne” nie da się za bardzo.

Bo z dziećmi zawsze COŚ.

Bez zęba na przedzie, czyli fotorelacja z wakacji

Bez zęba na przedzie, czyli fotorelacja z wakacji

Mam nadzieję, ze ten wpis nie będzie zbyt długi i Was nie zanudzę, ale piszę go też dla siebie… by jak najwięcej zapamiętać 🙂 Wakacje uważam za bardzo udane, choć nie obyło się bez komplikacji… Zaczęliśmy oczywiście od poranku w naszej kochanej Wiśle. Nie mogliśmy […]

Na biało… znaczy Bianka :)

Na biało… znaczy Bianka :)

Już prawie jestem.Jedną nogą tu, drugą wciąż tam… Wakacje!Ależ w tym słowie mieści się wrażeń. W każdym zakresie…Nim jednak o nich, pokażę Wam miejsce, w którym naprawdę odpoczywa i dusza, i ciało. Jak wiecie, wylądowaliśmy w Szczyrku. Wcale nie chciałam tam wylądować, ale jak przypadkowo […]

Dobry klimat przed urlopem… czyli rozmówki małżeńskie ;)

Dobry klimat przed urlopem… czyli rozmówki małżeńskie ;)

Pakujemy walizki, wspominamy nasze wyjazdy… zwłaszcza te pierwsze, przedmałżeńskie.
Rozbawiona, pytam Mr.Tatę:
– Ty wiesz, że za miesiąc mamy ósmą rocznicę ślubu?
– Ósmą? nie piątą?
– Ósmą!!!
– Ósmą? Co za rzeźnia!!!

Cokolwiek miał na myśli… :)))

Ps. Nie sądzę bym miała czas zaglądać na bloga… Więc buziaki dla Was! Do poczytania za tydzień :*

Uwaga URLOP!

Uwaga URLOP!

Czekałam, czekałam i doczekać się nie mogłam, na urlop mężowski. I oto jest! Pierwszy, prawdziwy, dwutygodniowy. Pierwszy po niemal 5-6 latach. Jak wcześniej funkcjonowaliśmy bez urlopu, nie wiem. Na dziko raczej, spontanicznie. Choć pomysłów na spędzenie tego czasu mieliśmy mnóstwo, dopiero w zeszłym tygodniu zdecydowaliśmy […]