Poweselnie…

Poweselnie…

Dzieje się u mnie tak dużo, że nawet nie mam czasu przysiąść i na bieżąco zamieszczać postów. Mam nadzieję, że już wkrótce wszystko się ustabilizuje, a ja jak dawniej z kubkiem kawy zatopię się w blogowym świecie.

Ale muszę podzielić się z Wami ostatnim weekendem, bo był… co najmniej super. Byliśmy na weselu mojej kuzynki. Sami. Mały został z dziadkami, i co prawda z tego tytułu musieliśmy urwać się trochę wcześniej, ale co wytańczyliśmy, co wypiliśmy, co zjedliśmy… i co ubawiliśmy się to nasze!

Wesele było piękne… Pani Młoda wyglądała tak zachwycająco, że Mr.Tata w kościele mnie szturchał “popatrz jaka kiecka”… Z zachwytem oczywiście. I wzruszenie go ogarniało momentami… aż szepnął nawet… “i pomyśl, że już niedługo (!!!) nasz Mały będzie na ich miejscu” na co ja już nie takim szeptem “po moim trupie”…Tak mi się wyrwało… 😉

I po raz kolejny okazało się, ze świat jest mały. Tyciusieńki… bo na weselu spotkałam się z inna blogerką… Patty z Macierzyństwo jak czeski film. No, w takiej konfiguracji nie spodziewałam się spotkać żadnej z blogowych znajomych… a “wódki” się napić to już wcale. Dziewczyna jest do rany przyłóż, a jej synek… kawaler jakich mało. I sam mnie do tańca prosił.. no może nie prosił… wziął za rękę i odciągnął od partnera. Taki asertywny dwulatek

A oto my:

Patty, Gabi i ja…

I trochę prywaty teraz:
tak, tak… Pani Młoda trzyma w rękach mohito… 😉 I powiem Wam, ze dobry barman na weselu to fajna sprawa.
Pawle (Szacowny Małżonek) i żeby Ci nie było żal, że fota bez Ciebie, to sporą partię wrzucę jak tylko dostaniecie od fotografa… 🙂
A na koniec taka dygresja Mr.Taty… “to może by się tak rozwieść i jeszcze raz ożenić, by móc to przeżyć raz jeszcze?”

Hmmm… 😉



22 thoughts on “Poweselnie…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *