Miesiąc: Grudzień 2013

Być gotowym na wszystko.

Być gotowym na wszystko.

W ciągu ostatniego tygodnia miałam wyjątkowo wiele sposobności, by spotkać się ze znajomymi i ich pociechami. I pewnie bym o tym nawet nie wspomniała, gdyby nie rzuciło mi się w oczy, że oni jednym zgodnym chórem mówią “nie byliśmy gotowi / nie jesteśmy gotowi (na […]

Świeci się!

Świeci się!

Jeszcze tylko tydzień do świąt… najwyższy czas łapać klimat! U nas się już świeci, a u Was? A skoro słodkości w tym przedświątecznym czasie nigdy dość to SUGAR! by wszystko dobrze się spinało i kleiło 😉

Anioł ze mnie ;)

Anioł ze mnie ;)

Tak. Myślę, że musiałam być wyjątkowo grzeczna w tym roku… a przynajmniej “wyjątkowa”, ponieważ poczciwy Mikołaj postanowił zasypać mnie prezentami. I skoro zapomniałam co to znaczy dostać prezent 6 grudnia… teraz ciężko się zastanawiam, o co chodzi?

A tak poważnie, to już dawno początek grudnia nie dostarczył mi tyle radości:

DAWANIE
.
Przede wszystkim radość z dawania. Prezentów. Uśmiechów. Miłych słów… Nic nie sprawia mi większej satysfakcji, niż radość wypisana na twarzy i to taka, której nie sposób ukryć, spontaniczna i szczera. I rozkoszuję się tą prawdą powtarzaną mi od dziecka, choć w dzisiejszych czasach mocno wyświechtaną, że najpiękniej jest dawać, nie brać! Sezon na DAWANIE rozpoczęłam już 1 grudnia… a skończę…  hmm… Skończę w ogóle?

WROCŁAW
I znów trafił mi się wyjazd szkoleniowy, w dodatku w tak idealnym mikołajkowym terminie. I myślę, że czasem niewiele trzeba, wystarczy chwila ucieczki. Tak. Nie ma przecież w tym nic złego, że opuszcza się rodzinne gniazdko tylko na chwilę, by móc trochę polatać. Rozłożyć skrzydła i pobyć sam na sam ze swoimi myślami… choć przez jedną noc. I nową wiedzę zdobyć. I przejść się po pięknym rynku wieczorową porą, i odnaleźć magię świąt na Jarmarku Bożonarodzeniowym. Odkryć inny rodzaj piękna… to sentymentalne… pochodzące z migających światełek, świątecznych przebojów, zapachu choinki i prażonych migdałów… a może to grzaniec tak mi w głowie myśli ubarwił?

KINDLE
To już zupełnie namacalnie. Moje potrzeby i pragnienia zmaterializowały się w postaci tego cudnego czytnika. Zapałałam do niego miłością wielką i rozstawać się z nim nie zamierzam. I kończyć szybko ten post muszę, bo Gibson na mnie czeka. Kolejny rozdział się otwiera 😉


CHODAKOWSKA
Zmień swoje życie… krzyczy do mnie z okładki książki. No zmieniam, zmieniam… odpowiadam jej w myślach. A co mnie najbardziej w tej pozycji urzekło to przepisy. Proste, zdrowe i sycące. Takie jak lubię.

Tak. Mikołaj wie, co dla mnie jest najlepsze i jak mnie uszczęśliwić 😉

sezon świąteczny czas zacząć…

sezon świąteczny czas zacząć…

Jak co roku, pierwszego grudnia zainaugurowałam sezon świąteczny. Jak? Przebojem nie do zdarcia: Santa Claus is Coming to Town.  Tak jak co roku, codziennie w godzinach porannych, utwór ten zostanie odsłuchany przez wszystkich domowników. To takie moje uszczęśliwianie na siłę, bo mam wrażenie, ze jedynie […]