Jak skutecznie podciąć skrzydła? Logopeda cz. III

Jak skutecznie podciąć skrzydła? Logopeda cz. III

Całkiem niedawno chwaliłam się, że Mały robi znaczne postępy w swoim rozgadywaniu się. I to wciąż jest prawda. Mówi więcej, mówi wyraźniej, a przede wszystkim chętniej. Idąc na wizytę kontrolną do logopedy, wyobrażałam sobie, jak nas chwali i mówi, że teraz to już będzie z górki…

                                                                                                    źródło Internet

… a logopeda… no cóż. Zauważyła postęp. Pokiwała głową, po czym dodała jak bardzo jest zaniepokojona. No i w momencie ciepło mi się zrobiło. I usłyszałam, że problem z rozwojem mowy Synka to tylko ostatnie ogniwo łańcucha. Przyczyna tkwi znacznie głębiej.

Zwróciła mi uwagę na jego nadwrażliwość na bodźce. Mały nie lubi być dotykany. Ma słuch doskonały, żywo reaguje na najmniejsze szmery, dlatego też nie lubi piosenek, a już na najbardziej, gdy ja je śpiewam, bo dla niego to zwykły hałas jest. Zrobiłam eksperyment z muzyką klasyczną. Na nią nie reaguje wcale… jakby była zupełnie naturalnym tłem do jego zabaw.

Synek ma też ogromną potrzebę silnych doznań. Dlatego lubi się kręcić, skakać ze stołu, szybko biegać, robić przewroty itp. Rzadko płacze gdy się uderzy. Niczego się nie boi (a przynajmniej niczego z czym się do tej pory spotkał). Uwielbia być w ruchu.

Logopedę zastanowił również fakt, że Mały nie nawiązywał z nią kontaktu wzrokowego. Być może przez ilość nowych rzeczy/zabawek… ale.

Oczywiście zaleciła dodatkowe konsultacje. Z psychologiem mam już wizytę umówioną, teraz został tylko neurolog. Wpisała nas na kolejne 3 wizyty do siebie…

A co podejrzewa? Dysfunkcję Integracji Sensorycznej

Z dysfunkcją mamy do czynienia, gdy u dziecka:
– istnieje nadwrażliwość na bodźce (słuch, wzrok, dotyk, ruch)
– jest mała wrażliwość na stymulację sensoryczną
– zbyt wysoki lub niski poziom aktywności ruchowej
– problemy z koncentracją
– problemy z koordynacją
– impulsywność
– opóźnienie rozwoju mowy
– niskie poczucie własnej wartości

O dysfunkcji mówimy, gdy wystąpi co najmniej kilka objawów.
Więcej można przeczytać TU.

Jeśli jej podejrzenia się potwierdzą, to czeka nas terapia. Teraz jedynie poleciła, by jak najwięcej uwrażliwiać Małego na dotyk. Masować w kąpieli np. różnymi gąbkami, szczoteczką dla niemowląt, masować mu dłonie i stopy. Bawić się w zabawy dotykowe typu “idzie rak nieborak” czy “sroczka kaszkę ważyła” (tak. Synek szczerze tego nie znosi). Odrysowywać rączki i stópki. Bawić się plasteliną, ciastoliną itp.

Zachęcać Małego do przytulania… misia… Hmm… dla mnie nie jest akurat dziwne, że synek nie ma swojej przytulanki, ani ulubionej zabawki. Dla logopedy odwrotnie.

Jeszcze nie wiem co o tym myśleć. Poczekam na kolejne opinie specjalistów. Czy to jest zaburzenie czy zwyczajne zachowanie trzylatka, to się okaże. Na pewno dodatkowe masaże i zabawy mu nie zaszkodzą.

A Mr.Tata stuka się w czoło i mówi, że Kobieta bajki opowiada…..

 



12 thoughts on “Jak skutecznie podciąć skrzydła? Logopeda cz. III”

  • Wyobrażam sobie jak się zmartwiłaś. Ściskam Cię wirtualnie i uspokajam, że takie zajęcia z IS pomagają dziecku bardzo. Będę czekała na dalsze wieści i oczywiście trzymam kciuki, by problem szybko pokazał rozwiązanie i wyjście z zakrętu.
    :*

  • U nas było to samo. Neurologopedka wręcz autyzm delikatnie sugerowała. Chodzimy do psychologa. Bardzo fajnej babki, która zaleciła tylko obserwację dziecka i profilaktycznie eeg. Od tamtego czasu syn rozwinął się pięknie: super wyraźnie mówi, śpiewa, tańczy często się przytula, ładnie nawiązuje kontakt wzrokowy (z tym mieliśmy problem), opowiada nam bajki, przestał mówić o sobie w 3 osobie i bardzo sporadycznie jeździ autkami w kółko, no ogólnie większości problemów które wtedy widziała logopedka już nie ma. Nie chodziliśmy na terapię, nie byliśmy nawet na diagnozie SI, bo psycholożka odradziła. Ot poświęcanie dziecku więcej czasu i miłość 🙂
    Nie chcąc podawać linków, znajdź u mnie na blogu wpis zatytułowany: Dziecko u psychologa – tam jest nasza relacja po przygodzie z logopedą i psychologiem, oraz co zaniepokoiło lekarkę.

  • Większość opisu pasuje do mojego Wita, poza mową. Jeśli chodzi o strach to pojawił się niedawno, wczesniej szalone zabawy z tatą zawsze mu odpowiadały, teraz nie pozwala się podrzucać, boi się jazdy na sankach, a przytula się od kilku miesięcy,wcześniej nie lubił. Może i na Małego jeszcze nie pora, obserwuj, ale bądź dobrej myśli :*

  • A nie myślałaś o konsultacjach z jakimś innym logopedą? Nie znam się, ale z doświadczenia wiem, że jak coś ci się nie podoba w diagnozie lekarza czy kogoś na wzór lekarza to warto skonsultować się z kimś innym. Pójść do innego nie mówić mu o tych obserwacjach i zapytać o zdanie a potem ewentualnie wspomnieć to tej wizycie. Tylko nie mówić od razu, bo będzie się kierował opinią poprzednika i wystawi taką samą. Wiem, że to może i kosztowne i zabiera dużo czasu, ale chyba lepiej to skonsultować, bo to nie koniecznie musi być jakaś choroba czy dysfunkcja (sorry za określenie) ale po prostu taki ma charakter i tyle. Nie każdy musi lubić się przytulać. Też nie miałam nigdy takiej ulubionej przytulanki i miłości w pluszakach zmieniałam jak rękawiczki:) i wyrosłam na normalnego człowieka. Pozdrawiam,.

    • dysfunkcja jeszcze nie została zdiagnozowana. To tylko podejrzenia logopedy. Skonsultuję to za 1,5 tygodnia z psychologiem… czy wybierzemy się do neurologa jeszcze nie wiem. Ale wolę wiedzieć i działać jeśli coś rzeczywiście jest nie tak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *