maluje, nakleja, powtarza

maluje, nakleja, powtarza

Pozostając w klimatach logopedycznych, opowiem Wam krótko jak nakłaniam Małego do powtarzania sylab i całych wyrazów. Bo, że nie reaguje na prośby typu “powiedz cio-cia”, co najwyżej odpowie NIE, chyba nie muszę wspominać. Muszę się nieźle nagimnastykować, by zaczął ze mną pracować. W sensie dosłownym oczywiście. Okazuje się, że podczas intensywnej zabawy np. podczas kopania piłki, puszczają mu blokady i ładnie powtarza wszystko o co go proszę, a przynajmniej się stara.

Drugą metodą “wymuszenia” na Synku współpracy są zajęcia plastyczne. Uwielbiamy oboje książeczki, w których można bazgrać, kolorować, naklejać obrazki, zgadywać, odpowiadać na pytania. Mały wtedy bardzo entuzjastycznie opowiada co widzi, co robi, daje się wciągnąć w ćwiczenia logopedyczne, a przy tym naprawdę świetnie się bawi.

Najchętniej sięgamy po książeczki proste, z dużymi obrazkami by łatwiej było kolorować, z krótkimi poleceniami bądź rymowankami… i oczywiście z dużą ilością naklejek. Od tego zaczynamy. Na widok szablonu z obrazkami Mały zawsze reaguje w ten sam sposób: szeroko otwiera oczy i woła ŁAAAŁ.

Propozycji takich “zeszytów do ćwiczeń” na rynku jest wiele, każdy więc może znaleźć coś dla siebie. Dobrą pozycją jest “2-latek rysuje” z dużymi właśnie obrazkami, z zabawnymi krótkimi tekstami i dość dużymi naklejkami, które dają się łatwo odkleić/przykleić przez małą rączkę dziecka.



11 thoughts on “maluje, nakleja, powtarza”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *