Dziecko kontra Świat

Dziecko kontra Świat

Doskonale zdawałam sobie sprawę, że etap, w którym M. będzie oczekiwał ode mnie jedynie poczucia bezpieczeństwa, miłości, zaspokajania podstawowych potrzeb i zabawy, szybko się skończy. Coraz silniejsza jest za to moja rola przewodnika po świecie. To jak mu pokażę ten świat, zapisze się w jego świadomości na lata. To czego go nauczę teraz, będzie świadczyło o nim w przyszłości. O tym jakim będzie człowiekiem.

Wychowanie.
Najtrudniejsze zadanie, z jakim przyszło mi się zmierzyć.

Dla mnie, w świetle jasno ustalonych zasad, wszystko jest proste. Jest cel, jest do niego droga. I tyle. Tylko, że… te wszystkie zasady w stosunku do dziecka jakieś gumiaste są.

Ostatnio Mały “oberwał” w przedszkolu, tzn. wdał się w szarpaninę o zabawkę. To był jego pierwszy kontakt z agresją… więc jak kolega wyszarpał go za policzek, powodując dość głęboką ranę… ten stał i nie wiedział co tak właściwie się dzieje.

Nie wiedział, bo nikt wcześniej go nie uderzył.

Informację o zdarzeniu i widok zakrwawionego dziecka przyjęłam ze spokojem. No tak… właśnie się dowiedziałeś, że świat wcale nie jest przyjazny – pomyślałam.

Czas na nowe zadanie. Pokazanie Synowi, że pomimo agresji ze strony świata, on powinien pozostać po tej dobrej stronie. Ciężkie… bo na usta mi się ciśnie “następnym razem oddaj”.

Jedyne co mogłam zrobić w tej sytuacji, to powiedzieć mu, że nikt go nie może bić. Ani dorosły, ani dziecko. Każdą taką sytuację powinien mi zgłosić. I jemu też nie wolno podnosić na nikogo ręki. Ale gdy następnym razem ktoś go zaczepi, ma nie dać się skrzywdzić.

Interpretację pozostawiłam trzylatkowi…

Mam w domu małego faceta. Pewnego dnia pójdzie zdobywać świat.  Chcę by wtedy był mądrym, dzielnym, dobrym i pewnym siebie mężczyzną.



5 thoughts on “Dziecko kontra Świat”

  • Przerabiałam ten temat z każdym dzieckiem. Moi chłopcy nie potrafili się bronić, ani w przedszkolu, ani w szkole podstawowej. Widok pobitego dziecka… łamie matce serce. Obyś nie musiała tego doświadczać.

  • Ja byłam niestety po drugiej stronie, bo mój Mały miał etap, że bił i gryzł… Do dziś nie wiem dlaczego. Trwało to 2 tygodnie. Teraz jest już spokój. Ale osiwiałam przez ten czas.
    Niestety widzę, że teraz moje dziecko też nie bardzo potrafi się bronic. Tłumaczę, że bic nikogo nie wolno, ale jakoś obronic się musi. Mam nadzieję, że gdy będzie starszy i będzie lepiej mówił wtedy poradzi sobie “słownie”, bez użycia rąk…
    Jednak najbardziej przeraża mnie mysl, że za niedługo moje dziecko pójdzie do szkoły, a to dopiero jest hardcore… Jak patrzę na te szkolne dzieci to włos się na głowie jeży… Oby wtedy moje dziecko potrafilo się odnaleźc…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *