Wakacje na Kaszubach

Wakacje na Kaszubach

Zwiedzam Polskę. Póki Mati jest mały nie ruszam się na zagraniczne plaże. Według mnie koszt takich wakacji jest niewspółmierny do wypoczynku. Zresztą nasz kraj jest wystarczająco zróżnicowany, by skusić się na jego zwiedzanie. Południe Polski znam już bardzo dobrze… Północ trochę mniej. Na Kaszubach nie byłam wcale, więc ruszyłam w tę właśnie stronę. Wybór (trochę bez mojego udziału) padł na Borowy Młyn w Borach Tucholskich.

Przyznam się, że malowniczość terenu powaliła mnie na kolana. Tak pięknie, tak czysto, przezroczyście niemal. Lasy. Pola. Jezioro Gwiazda. Gdy to zobaczyłam piszczałam z radości razem z moim trzylatkiem. Wraz ze znajomymi wynajęliśmy dość wygodny domek zaraz przy jeziorze. Cisza, spokój, brak żywej duszy wkoło. Tylko my i nasze łobuzujące maluchy. Takiej przestrzeni do psocenia, to serio się nie spodziewałam. Po trzech dniach zachłyśnięta tą głuszą trochę “spanikowałam” ( 😉 ), bo jednak baba z miasta jestem… a tam sklep oddalony od domu prawie 6 km… a w nim: piwo, wódka, kiełbasy, chleb… i kilka drobnych artykułów spożywczych… ech, i nawet nie byłoby tak źle, gdyby te 6 km, nie wiodło trasą piaszczystą i kamienistą na zmianę. O internecie zapomnij… zasięg był… czasem nie. Ale wiedziałam gdzie jadę, mogłam się lepiej przygotować.

W połowie urlopu uznałam, ze jednak czas się gdzieś ruszyć. Zamek krzyżacki w Bytowie to był mój cel jeszcze przed wyjazdem.

Potem jeszcze Mielno. Grzechem byłoby być tak blisko morza, i dziecku go nie pokazać. Mati oszalał. Nie bardzo rozumiał co się dzieje. Skąd tyle piasku? Skąd tyle wody?! Szkoda tylko, że w wodzie lód, a w powietrzu tnący wiatr…

Wakacje zaliczam do udanych… choć cieszę się, że mogę wrócić do mojej szarej codzienności. A może ja nie potrafię wypoczywać…?



2 thoughts on “Wakacje na Kaszubach”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *