Slow down

Slow down

Mam wrażenie, że czas zamiast zwolnić w tym grudniowym okresie, mocno przyśpieszył. Nie wiem w co mam ręce włożyć, a lista spraw do załatwienia zastraszająco rośnie. Miałam pisać. Jak na razie wpisuję tylko tematy, które chcę poruszyć. Przy trzydziestym punkcie już sama nie wiem o co chodziło mi przy pierwszym. Wpadłam w jakieś błędne koło i zamiast skupić się i zrobić co do mnie należy, otwieram laptopa i zaraz go zamykam. “Napiszę o tym jutro”. Ale “jutro” jest dokładnie to samo. 

Rozwalił mnie remont. Niby nic takiego, tylko wymiana drzwi. Jednak przez ostatnie 3 tygodnie moja uwaga skupiała się na ścianach. To gipsowanie, sprzątanie, gładzie, sprzątanie, malowanie, sprzątanie skutecznie wchłonęło mój czas wolny. Na szczęście już jest po. Mogę cieszyć oko odświeżonym wnętrzem.

Rozbiły mnie treningi. Nie wykonałam ostatniego planu. Z sześciu przewidzianych tygodni treningowych zaliczyłam cztery, po czym stanęłam przed sztangą i wiedziałam, że już jej nie podniosę. Przetrenowanie. Odpuściłam na chwilę. Nie treningi, ale ciężary. Wolałam założyć słuchawki na uszy i biec. Tak po prostu. I wkręciłam się na moment w mój plan biegowy, rozpisałam też trening na szybkość i dynamikę, a na końcu dobijam się Insanity. Nie robię programu, ale czasem lubię jak wielki, umięśniony mulat krzyczy na minie z ekranu:

 

Push, push! You can do it!

 

I perełka…. boks, który zostawiłam sobie raz w tygodniu. Dla funu.

Na szczęście dla mnie znów poczułam głód stali. I przymierzam się do kolejnego planu, choć realnie wykonam go pewnie po świętach. Rozpisuję więc cele, zbieram motywację, robię wnikliwą analizę tego, co jest do poprawy.

Do tego wszystkiego dorzuciłam szkolenie, więc uczę się kiedy mogę, ile mogę… i po prostu zasypiam nad materiałami.

Jest jednak coś w tym całym młynie, co mnie kręci. Coś co mimo zmęczenia i niewyspania sprawia, że się uśmiecham. Bo w końcu widzę drogę, którą chcę zmierzać. I mam pełną świadomość tego, że zrobiłam nie krok do przodu, ale co najmniej dziesięć, i jestem dokładnie w tym miejscu, w którym zawsze chciałam być.

Więc jak mówi moja mentorka Ali Kamenova:

         slow down

   take a deep breath 

let your mind be quiet

        stay focused



3 thoughts on “Slow down”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *