Spokojnie na święta

Spokojnie na święta

Nigdy wcześniej nie rozumiałam dlaczego życzy się “spokojnych i wesołych świąt”. To znaczy, że wesołych to rozumie się samo przez się, ale o co chodzi z tym spokojem?

Nie rozumiałam do momentu, kiedy sama tych świąt nie zaczęłam organizować. W gonitwie między pracą, sklepowymi kolejkami, walką o karpia, wielogodzinnym staniem w kuchni, szukaniem i pakowaniem prezentów… z trzylatkiem u boku… no cóż… spokój mi się marzy w te święta. 

Będę jeść, sączyć wino, układać Lego, czytać bajki, oglądać wszystkie świąteczne hity w TV, na które tylko zdołam się załapać i uczyć się będę, bo w styczniu egzamin… albo nie. Uczyć się będę po świętach…

Teraz spokojnie… biorę głęboki oddech i podejmuję walkę z barszczem, pasztecikami, śledziami… zakurzoną podłogą… i już nawet nie chce mi się sprawdzać listy. Niech się dzieje co chce… najwyżej o czymś zapomnę, ale jakie to ma znaczenie? Magia przecież działa w święta!

I tej magii Wam życzę!

(no i spokoju).

:*



5 thoughts on “Spokojnie na święta”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *