Biegaczka to najlepsza partia

Biegaczka to najlepsza partia

Ostatnie dwa tygodnie dobiły mnie pod względem organizacyjnym. Wakacje są super, ale niestety się kończą. Szczęśliwy ten, który do stanu “przedwakacyjnego” powraca stopniowo i łagodnie. U mnie niestety nastąpił zmasowany atak Szarej Rzeczywistości. Na nadmiar pracy mam tylko jedno lekarstwo… bieganie i treningi. To niesamowite jak zmęczenie fizyczne leczy duszę i układa plany.

Często pytacie mnie, jak ja to robię? Jak godzę pracę, macierzyństwo, szeroko pojęte obowiązki domowe z bieganiem? Jak znajduję na to czas i co o tym wszystkim myślą moi najbliżsi? O dziwo. Pytania te często stawiają mężczyźni, którzy z niepokojem obserwują rozwijającą się pasję do biegania swojej żony/dziewczyny. Kobieta wie, że aby mogła realizować swoje pasje musi wywiązać się ze swoich obowiązków… Mężczyzna, który ma pasję żyje głownie dla niej, nie zaprząta sobie głowy przyziemnymi sprawami. Odczuwa lęk kiedy jego połówka zaczyna zajmować się czymś nowym. Boi się, że jego świat runie.

 

Drodzy Panowie zupełnie niepotrzebnie się martwicie!

No cóż… Ci co biegają wiedzą, że im częstsze są treningi, tym bardziej zwiększa się zdolność organizacji świata wokół. Śmiem nawet twierdzić, że spośród wielu typów kobiet, biegaczka jest najlepszą partią.

1. Świetna Organizacja to jej drugie imię.
Brak treningu nie wchodzi w grę. Nigdy. Niezależnie od pogody, od stopnia zmęczenia, tematów do ogarnięcia, trzeba biegać. Raz złapany bacyl, koduje w głowie dni treningowe i tak układa swoje sprawy, by w godzinie Zero nic nie stanęło na przeszkodzie, by pobiegać. Praca, dziecko, zakupy, pranie, prasowanie, obiad (w tym momencie każdy z domowników na innej diecie, więc obiady są trzy…), załatwia od ręki. Nikt się nie doczepi.

2. Dobra Forma

Biegaczka nie ma problemów z figurą. Nie interesują ją boczki, odstający brzuch, szerokie uda… Nawet jeśli zaczyna biegać, by poprawić swój wygląd, po kolejnych pokonanych kilometrach, ma gdzieś jak wygląda. Liczy się tylko walka z własnymi słabościami i endorfiny! Co tam więc boczki skoro i tak pot zalewa oczy rozmazując makijaż, koszulka lepi się nieapetycznie do ciała, włosy są poskręcane w niedające się rozczesać strąki. Biegaczka nie narzeka na swój wygląd, bo bieganie uczy dystansu do siebie, choć forma się robi tak czy inaczej.

3. Zdrowie

Biegaczka dba o zdrowie. Pomijając już zbawienny wpływ samego biegania na zdrowie fizyczne i psychiczne, świadoma biegająca kobieta dba o to, by na starcie stanąć w doskonałym zdrowiu. Regularne badania krwi,moczu, EKG to podstawy. Pozwalają kontrolować stan własnego organizmu. Nie trzeba biegaczki do lekarza gonić, ona wie, że zdrowie jest najważniejsze.

4. Apetyt

Denerwują Cię kobiety na diecie sałatkowej? Wieczne “tego nie mogę, tamtego nie zjem, bo jestem na diecie”? Biegaczka nie ma z tym problemu. Po treningu rzuci się na misę z makaronem, a na kolacje możesz zabrać ją na olbrzymiego steka. Biegaczka jest na wiecznym głodzie. Im więcej biega, więcej spala… więcej kalorii potrzebuje, by uzupełnić braki. Z nią zawsze będziesz miał pełną lodówkę.

5. Nie marudzi

Bo nie ma na to czasu. Jest tak pochłonięta ogarnięciem codziennych tematów i treningów, że szkoda jej czasu na zajmowanie się bzdurami. Nie będzie zawracała Ci głowy, nie będzie szukała problemów, a nuż wywiąże się niepotrzebna “awantura o nic” i szlag trafi wieczorne wybieganie.

6. Swoboda

Zyskasz wolne wieczory, a nawet całe dnie. Biegaczka dręczona wyrzutami sumienia, często będzie mówiła ” wiesz… moje bieganie zajmuje tak wiele czasu. Wiem, że często mnie nie ma… może w następny weekend ja posiedzę w domu, a ty umów się z kolegami?”. Czujesz to?

7. Zakupy
Nie musisz się o nie martwić. Te domowe zrobi miedzy porannym wybieganiem, odprowadzeniem dziecka do przedszkola i pracą… a reszta nie istnieje. Nie ma shoppingu, bo nie ma na to czasu. Nie musisz się przejmować, że z Twojej szafy wypadnie kolejna para szpilek, która nigdy nie zostanie założona. Biegaczka owszem, ma bzika na punkcie butów…  sportowych. Ale te trzyma blisko siebie. Pod łóżkiem…. by szybko w nie wskoczyć i pobiec. Tam jednak nie zaglądasz, więc nie masz się czym przejmować… “czego oczy nie widzą”…

 

A na samym końcu sam się wciągniesz w bieganie… bo będziesz zazdrościł tego spokoju ducha, tego uśmiechu “mimo wszystko”, tej pasji w oczach i dystansu do świata.

Jeśli tego nie zrozumiesz to masz problem, bo biegaczka twardo stąpa po ziemi i dobrze wie, co ją uszczęśliwia a co udręcza. I szczerze powiem, nie opłaca się stawać na drodze biegaczki i ją udręczać… Bo patrz punkt 1: Brak treningu nie wchodzi w grę!

 

biegacz_6_razy_tak1A wszystkim kobietom, które martwią się sportową pasją swojego mężczyzny, polecam artykuł Pawła z Bookworm on the run: Facet biegacz? 6 razy tak! On rozwieje wszelkie wątpliwość, a może nawet okaże się, że i biegacz jest idealną partią 🙂



6 thoughts on “Biegaczka to najlepsza partia”

  • świetny artykuł Kasia. Podpisuję się rączkami i nóżkami pod nim. Niestety mąż do biegania chyba nigdy się nie przekona, ale siłownia już jest na duże TAK.

  • Uniwersalny tekst o pasji. Na początku zmierziło mnie stwierdzenie, że facet zyje dla pasji, a kobieta najpierw musi wykonac obowiazki, żeby móc realizować swoją pasję. A buuu ….. to krzywdzące stwierdzenie dla sporej części męskiej populacji.. Az się zapieniłem.. Teza kłóci się z moim doświadczeniem . Ale nasz związek jest nietypowy.
    Fantastyczne jest to, że punkty dotyczące biegania można też zastosować do innych pasji. Ponieważ moja żona nie znosi biegania ….. To dam jej tekst do przeczytania. 🙂

    • Mężczyzna, który dzieli się obowiązkami z kobietą w równym stopniu, nie ma problemu z zaakceptowaniem pasji swojej wybranki… To raczej prowokacja z mojej strony w stosunku do mężczyzn, którym ta pasja przeszkadza. Okazuje się bowiem, ze to nie pasji się boją a zmiany dotychczasowych warunków życia. 🙂

  • Witam. Na bloga trafiłam zupełnie przypadkowo, ale ten artykuł jest niesamowity ! Od razu po przeczytaniu pokazałam go mojemu chłopakowi. Od niedawna biegam – mam za sobą dopiero jeden start, ale patrząc na takich ludzi jak Pani moja motywacja rośnie. Nie jest to żadna Chodakowska, Lewandowska, a zwykła ale i niezwykłą postać, która wie, że wygląd nie liczy się do tego by biec. Takich ludzi potrzebujemy 🙂 serdecznie dziękuję!

    • Dziękuję… To bardzo miłe słowa. Nie pozostaje mi nic więcej, jak zaprosić Panią do regularnych wizyt na blogu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *