Każdy potrzebuje motywacji

Każdy potrzebuje motywacji

Świat jest tak skonstruowany, że nakręcamy siebie nawzajem. Wywieramy  te dobre wpływy, ale też i złe. Bombardowanie negatywnymi emocjami sprawia, że sami stajemy się agresywni. Przebywanie w toksycznym środowisku zaburza w nas poczucie własnej wartości. Wpędza w kompleksy, z których ciężko się uwolnić. Wiem coś o tym, bo wielokrotnie byłam wciskana w szablony, które do mnie nie pasowały lub nie miały żadnego pokrycia w rzeczywistości.

Jednak szczęśliwy ten, kto na swojej drodze spotyka mądrych ludzi! 

Obok wielu – naprawdę wielu – zazdrosnych, nieszczerych, złośliwych i toksycznych osób w moim życiu pojawiło się tych “kilku mądrych”, którzy rozłożyli mnie na łopatki. Dosłownie. Dzięki, którym rozwalałam swój światopogląd, by go niemal od zera poskładać od nowa. Którzy motywowali mnie, choć robili to zupełnie nieświadomie. Mam wrażenie, że pojawiali się w moim życiu tylko po to, by dać mi jakąś wskazówkę.

“Dziś śmieją się z Twoich patykowatych i krzywych nóżek, jutro będą Ci ich zazdrościć” – powiedziała starsza pani dwadzieścia lat temu, słysząc docinki moich “koleżanek”.

“Płynąc z prądem zostaniesz niezauważona. Będziesz przezroczysta jak woda” – pierwszy nauczyciel jogi uczył mnie też odwagi w wyrażaniu swoich myśli.

“Nie markuj swoim nazwiskiem nieprawdy. Nie podpisuj się pod czymś, z czym nie zgadzasz się w 100%”- rzekł mi bardzo mądry coach.

“Życie jest zbyt krótkie, by ubierać się byle jak” – nawracała mnie moja “Osobista Styliska G.”

“Jeśli nie będziesz robiła w swoim życiu tego co lubisz, nigdy nie będziesz szczęśliwa. Umrzesz jako zgryźliwa stara baba” – my friend

“Odetnij się od wszystkich, którzy dostarczają Ci złych emocji. Oni są Ci do niczego nie potrzebni, zawsze będą ciągnęli Cie w dół” – tak też zrobiłam.

Uwolniona od bagażu złych myśli, złych emocji i nie moich marzeń, pozwoliłam mojemu “Ja” wyjść na powierzchnię. Ja też jestem ważna.
To moje życie i ważne jest to co o nim myślę Ja właśnie.
Nie interesuje mnie Twoja opinia na ten temat, bo nie jesteś Mną.
Będę w życiu trzymać się ważnych dla mnie osób, spraw i wartości.
Nie ma miejsca w mojej głowie na rzeczy, które nie są dla mnie ważne.

I w momencie kiedy to wszystko zrozumiałam, życie zaczęło się układać tak jak ja tego chciałam. Bez ciśnienia i stresów, z wieloma nowymi perspektywami, nowymi szansami. Otwieram kolejne drzwi mojego życia zaskoczona ile dobrego los jest w stanie mi dać.

Przyciągam dobre rzeczy i zdarzenia, otaczają mnie inspirujący ludzie. To cudowne – bo każdy potrzebuje motywacji, by stawiać właściwe kroki.

Inspirują mnie biegacze. I ci z mojego otoczenia, których śledzę, którym kibicuję i od których mogę usłyszeć słowa wsparcia, nawet gdy nie wiedzą, że akurat jest mi to potrzebne. Inspirują mnie też Ci, którzy są dla mnie obcy, a z których doświadczenia czerpię garściami. Czekam na ich relacje, artykuły, komentarze, tabele z wynikami. Oni mogą, ja też to zrobię. Zresztą biegacze to pozytywna grupa. Tak. Czasem dochodzą do mnie informacje o bardzo niesportowych zachowaniach… ale to nieliczni. Zresztą w każdej grupie są dobrzy i źli. Biegacze to Ci, którzy się z Tobą przywitają na trasie. Zmotywują gdy opadniesz z sił. Pogratulują gdy dobrniesz do końca. Szczerze i spontanicznie…

trening biegacza

Jakże różnią się biegacze od bywalców klubów fitness i siłowni. Bywam na różnych i różne już akcje widziałam. Bardzo niesportowe. Od “rezerwowania ławeczek i hantli” na 2-3h, poprzez agresję i niechęć między trenerami (i to w jednym klubie!!!), aż do chorej rywalizacji między podopiecznymi. Mało osób spotkałam, których mogłabym podziwiać. Oczywiście jest grono osób, które naprawdę ciężko pracują i którym mocno kibicuję. Kilka trenerów, kilka dziewczyn z ciężarami, kilka wyłowionych w sieci, które śledzę z zapartym tchem. To wszystko. Pseudo fitness i sezonowe, samozwańcze “fitgirls” wywołują tylko uśmiech na mojej twarzy. Za to szacunek dla tych, które każdego dnia podejmują walkę o siebie… a którym nawet do głowy nie przyjedzie, że w tym co robią są lepsze niż niejedna fit-uzurpatorka.

nyc

Inspirują mnie moje podopieczne. Ten moment, kiedy przychodzą na trening ze strachem w oczach, a wychodzą z uśmiechem – bezcenny. SMS-y z fotkami jedzenia, maile, tabele z postępami… To one sprawiają, że chcę się rozwijać, że muszę to zrobić, by one były coraz lepsze.

Inspiruje mnie też moja ulubiona joginka Ali Kamenova. Wspominałam ją na tym blogu już tyle razy, że straciłam rachubę. “Śledzę ją” gdzie tylko się da. Instagram, YouTube… codziennie, gdy tylko widzę jej piękną i uśmiechniętą twarz, w głowie zapala mi się lampka: A co Ty zrobiłaś ze swoją Jogą? Gdzieś spycham ją czasem na dalszy plan. Czas wrócić do Szkoły Jogi by domknąć i ten temat…

Bez tytułu

Lubię słuchać mądrych ludzi. Naprawdę mam ogromne szczęście, że mogę ich znaleźć w swoim najbliższym otoczeniu. Jestem za to wdzięczna losowi, bo mogę iść dalej…

*Zdjęcia pochodzą z Internetu. Wszystkie są podlinkowane do stron, z których pochodzą



10 thoughts on “Każdy potrzebuje motywacji”

  • teraz mam nadwagę, a kiedyś byłam zgrabna i miałam ładne długie nogu (nogi oczywiście nadal mam, ale są grube i wyglądają jak 2 słupy). patrzyłam wtedy na ulicy na grubych dziewczyn lub na swoich grubszych koleżanek i myślałam, że nigdy nie dopuszczę do tego, żeby być TAKĄ…i myliłam się. teraz ćwiczę, zdrowo jem, ale efektów brak i czasami tak brakuje mi motywacji…dziękuję za taki post, naprawdę jest super i motywuje 🙂

    • W życiu przechodzimy przez różne etapy. Każdy jest jakąś lekcją, ale tak naprawdę liczą się próby jakie podejmujemy w walce o siebie. Nie przejmuj się brakiem efektów. Zasiane ziarno czasem potrzebuje sporo czasu by wykiełkowało. Czas i konsekwencja robią swoje. Efekty przyjdą, jeśli się nie poddasz 🙂

    • Dokładnie. Jeśli ktoś nie stoi po Twojej stronie to nie warto marnować na niego czas… Masz jedno życie. Ludzie w Twoim kręgu pojawiają się przypadkowo… Bez żelu i sentymentów, dla własnego dobra trzeba oczyścić tę przestrzeń, by zrobić miejsce dla prawdziwych przyjaciół :*

  • Bardzo ciekawy i mądry artykuł. Motywacje możemy znaleźć wszędzie. W naszej rodzinie, znajomych, może sportowcu. Ważne jest w jakich kręgach się obracamy, bo to wpływa na naszą samoocenę. Nie należy jednak zapominać o własnym zdaniu.

    Najbardziej zaciekawił mnie ten kawałek tekstu. Ma pani absolutną rację 🙂
    “Inspirują mnie biegacze. I ci z mojego otoczenia, których śledzę, którym kibicuję i od których mogę usłyszeć słowa wsparcia, nawet gdy nie wiedzą, że akurat jest mi to potrzebne. Inspirują mnie też Ci, którzy są dla mnie obcy, a z których doświadczenia czerpię garściami. Czekam na ich relacje, artykuły, komentarze, tabele z wynikami. Oni mogą, ja też to zrobię. Zresztą biegacze to pozytywna grupa. Tak. Czasem dochodzą do mnie informacje o bardzo niesportowych zachowaniach… ale to nieliczni. Zresztą w każdej grupie są dobrzy i źli. Biegacze to Ci, którzy się z Tobą przywitają na trasie. Zmotywują gdy opadniesz z sił. Pogratulują gdy dobrniesz do końca. Szczerze i spontanicznie…”

    Pozdrawiam, Rodzinka Biega

  • Kasiu to co robisz jest wyjątkowe i absolutnie niesamowite. Masz stuprocentową rację pisząc o toksycznych ludziach, którzy poprzez porównywanie i docinki próbują zrównać z ziemią, podciąć skrzydła często pod przykrywką udawanej sympatii i przychylności. Oczywiście tacy nigdy nie dają rad, bo przecież się nie wtrącają, ALE…..
    Ja właśnie nadal wychodzę z przekonania o własnej niższości po paru takich…..Dziękuję za ten post:*

    • Aniu… nie robię nic wyjątkowego. Po prostu wiem jak to działa. Wiem, jak przykre potrafią być osoby z najbliższego otoczenia. Miałam już dość i powiedziałam DOŚĆ. Teraz mówię o tym, że warto żyć ze sobą w zgodzie. To przynosi rezultaty. Życzę Ci szczerze byś znalazła w sobie siłę i motywację. Wspieraj się tymi, którzy są po Twojej stronie i nigdy nie daj sobie wmówić, ze jesteś gorsza!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *