Szacun panie Pilates

Szacun panie Pilates

Szanuję każdą formę aktywności fizycznej, co nie oznacza, że każdą lubię. Preferuję zajęcia indywidualne, stronię od grupowych i jako instruktorka, i jako uczestnik. Nie oznacza to jednak, że nie korzystam, ale warunek jest jeden: zero układów! Nie widzę siebie na Zumbie, stepie i innych systemach treningowych opartych na powtarzalności ruchów. To po prostu nie moja bajka. Nie potrafię skupić się na jednoczesnym zapamiętywaniu układu choreograficznego i skupieniu na wykonywanych ćwiczeniach (wykonywanym ruchu). Lubię z kolei zajęcia wykorzystujące ciężary, kettle bells, trx, Tabatę, HIIT oczywiście i jogę, i pilates.

Tym ostatnim zauroczyłam się już dawno, ale traktowałam jako trening uzupełniający do treningu siłowego, głównie po to, by wzmocnić gorset mięśniowy.Po pewnym czasie widziałam zależność między regularnym ćwiczeniem pilatesu a jakością (siłą) w treningu siłowym czy biegowym. Mój szacunek do tego rodzaju treningu rósł z każdym kolejnym miesiącem, aż stał się trochę moją obsesją. Dziś uważam, że bez rozciągania i systematycznego wzmacniania mięśni głębokich nie ma co zabierać się za jakikolwiek trening.

Joseph Pilates stworzył ten system ćwiczeń w latach 20-stych ubiegłego wieku, głównie po to, by polepszyć swój stan zdrowia, ale dopiero w latach 90-tych wykonano badania potwierdzające rolę mięśni głębokich w stabilizacji kręgosłupa. Dlatego też pilates uznaje się za metodę profilaktyczno-leczniczą i często zalecaną jako forma rehabilitacji, zwłaszcza u osób z problemami kręgosłupa.

Podstawowe zasady pilatesu to:

Centering (stabilizacja centrum)

Kontrola ruchów ciała

Precyzja

Płynność ruchów

Koncentracja

Kontrola oddechu

W tej metodzie najważniejsza jest precyzja ruchów. Nie chodzi o ilość ćwiczeń, serii, powtórzeń a o dokładność. Każdy ćwiczy w swoim tempie i w takim zakresie, na jaki pozwalają uwarunkowania fizyczne. Nie chodzi tu o dążenie do osiągnięcia sylwetki idealnej, a o sylwetkę naturalną i zdrową. Smukłe ciało z naturalnie zarysowanymi mięśniami – tak wyglądają trenerki pilatesu 🙂

Regularne treningi pozwolą Ci:
* poprawić zakres ruchów
* uelastycznić ciało
* rozciągnąć mięśnie przykurczone i wzmocnić osłabione
* poprawić równowagę
* poprawić koordynację nerwowo-mięśniową
* wyprostować sylwetkę
* zrelaksować się!

Wieloletnie uprawianie pilatesu może też wydłużyć sylwetkę nawet o parę centynetrów (rozciągnięcie kręgosłupa, mięśni i stawów).

Nie rozstanę się już z ćwiczeniami pana Pilatesa! Jest to element uzupełniający moich treningów. No, nie wyobrażam sobie dźwigania ciężarów bez jednoczesnego wzmacniania mięśni przykręgosłupowych. Dodatkowo widzę korzystne zmiany w mojej sylwetce: ubyło mi trochę centymetrów, tu i ówdzie bez utraty masy mięśniowej. Te natomiast ładnie się wydłużyły. Sylwetka wyprostowała i nabrała sprężystości.

Naprawdę szacun za tak prosty, niemal bez wysiłkowy system stabilizujący. 🙂



2 thoughts on “Szacun panie Pilates”

  • Słyszałam, że pilates odchudza, ale jakoś specjalnie w to nie wierzyłam. Wydawało mi się że trzeba się nieźle spocić by spalić tłuszcz, ale może coś jest w tym pilatesie… Może 😉

    • Jest wiele dróg walki ze zbędnymi kilogramami, trzeba tylko trafić na tą idealnie dostosowaną do swoich potrzeb. Pilates to nie tylko system ćwiczeń odchudzających, to system ćwiczeń prozdrowotnych! Dlatego warto go praktykować 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *