Podsumowanie maja

Podsumowanie maja

Czasem słyszę od moich podopiecznych, że na domknięcie planu treningowego zabrakło im czasu. Gorszy dzień, nieplanowane obowiązki w domu, w pracy, niemoc, zniechęcenie… lampka wina… i rygor treningowy odchodzi w zapomnienie. To takie ludzkie. Takie normalne. I nie ma w tym nic złego. Czasem trzeba wrzucić na luz. Do diety i treningów też trzeba podchodzić z dystansem, bo nie ważny jest jeden czy nawet dwa opuszczone treningi, a fakt, że na trzeci stawiasz się z pełną mocą.

Gorzej, jeżeli każda byle wymówka jest pretekstem do odpuszczenia sobie założonego planu. Brak wiary, motywacji, chęci to prosta droga, by wpaść w kolejne kompleksy. A takie przyjdą – jestem pewna. Gdy spędzisz kolejny miesiąc na kanapie, przyjdzie moment, że wyrzuty sumienia nie dadzą ci żyć.

Nie da się cofnąć czasu, nie da się też naginać czasoprzestrzeni. Jeśli nie udało ci się dzisiaj. Zrób wszystko by nadgonić trening w kolejnych dniach. Tak po prostu.

Moja czasoprzestrzeń  też się nie nagina. A maj… no cóż. Był wypełniony po brzegi treningami, dietami, kontaktami, spotkaniami… Kumulacja wszelkich działań. I mimo, że nie wykonałam własnego planu, to i tak cieszę się, że nie poległam.

Ile dałam radę – tyle zrobiłam. Czasem sukcesem nie jest wykonanie planu w 100%, ale zrobienie jednego treningu mimo wszelkich przeciwności, tych zależnych i niezależnych od nas samych.

Więc głowa do góry. Nie skupiaj się na tym czego nie udało ci się zrobić, a na tym czego dokonałaś 🙂

Maj – łącznie 28 treningów:

11 praktyk jogi
6 treningów pilates
5 treningów siłowych
6 treningów biegowych (47,98km)

Od początku roku zrobiłam więc 180 treningów, w tym:
88 praktyk jogi
38 treningów pilates

26 treningów siłowych
30 treningi biegowe (257,49 km)

A jeśli brak ci motywacji to wróć do mojego tekstu Strefa komfortu bo czasem trzeba przypomnieć sobie cel 🙂



2 thoughts on “Podsumowanie maja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *