Rozmyślania przed czterdziestką

Rozmyślania przed czterdziestką

11 czerwiec 2016
Siedzę na balkonie w towarzystwie kwitnącej szałwii, wody smakowej i dobrej książki. Chłonę każde słowo. Łapię tę wyjątkową chwilę samotności. Delektuję się wiatrem smagającym moją twarz. Trochę brak mi słońca, ale nie skarżę się. Nie dzisiaj. Na szyi nagle lądują małe ramiona. Ściskają mnie mocno.
– co robisz mamo?
– myślę.
– o czym?
– o sobie.

Nie rozwodzę się nad uciekającym czasem. Nie żałuję, że się starzeję. 36 lat to jeszcze nie starość przecież. Raczej staram się przewidzieć, ile jeszcze…
…ile jeszcze zostało mi czasu w “życiowej formie”. Biorąc pod uwagę fakt, że moja forma zalicza ostatnio tendencję wzrostową, zastanawiam się jak długo jeszcze tak pozostanie. A dokładniej – jak mogę jeszcze to wykorzystać. W którym jeszcze kierunku skierować nagromadzoną energię. Myślę o sobie i swoich możliwościach. Fizycznych i psychicznych. Bo moje ciało wiele jeszcze zniesie, ale na co tak naprawdę pozwoli głowa?

I nagle… MAM TO!
Sama przyszła do mnie. Ta MYŚL.
Samorodek.
Choć wcześniej rzucałam ostentacyjnie, że przyjdzie taki dzień. Ale odsuwałam go od siebie. Bo TEN DZIEŃ nie teraz jeszcze.

W dniu moich 36 urodzin, postanowiłam zrobić kolejny plan.
Zobaczyłam go bardzo wyraźnie.
Poczułam go.
Poczułam, że jestem gotowa.
Nie. Nie fizycznie.
Moja głowa jest już gotowa.

Moi Drodzy Czytelnicy. Rodzino. Przyjaciele. Znajomi. Obserwatorzy. Kibice i wszyscy, którzy w inny sposób, czasem przypadkowy pojawiliście się w moim życiu (i pojawicie jeszcze), uprzejmie informuję, że:

Nim skończę lat 40-ści przebiegnę swoje pierwsze oficjalne 40km (42,195km).

Nie jestem wybitnym biegaczem. Na każdy kilometr muszę ciężko pracować, ale tego właśnie chcę.

Życzyliście mi: zdrowia, spełnienia marzeń, wytrwałości, cudowności, powera, sukcesów w biegach, miłości… i wszystkiego co najlepsze.

Nie pozostaje mi więc nic innego jak wziąć się za bary z kolejnymi marzeniami… i mam tylko nadzieję, że po tych wszystkich wyczynach uda mi się dożyć 100lat, których też mi życzyliście.

Podsumowując:
4 lata przygotowań
40km do pokonania
przed 40-tymi urodzinami.

Mam nadzieję, że będziecie ze mną!



6 thoughts on “Rozmyślania przed czterdziestką”

  • I ja też mocno trzymam kciuki za Twój start 🙂 Będzie “projekt 42”? 🙂 bardzo mi się podobał Twój poprzedni plan. Ja już przed 40stką maratonu nie zrobię, bo czasu nie cofnę, ale zakładam, że jeszcze kilka ciekawych lat życia będzie przede mną. Warto mieć marzenia i je realizować właśnie w trudzie i w zmęczeniu. Tylko wtedy satysfakcja smakuje w pełni.
    Z którejś strony teraz startowałem w półmaratonie górskim i powiem Ci, że takie bieganie jeszcze bardziej wciąga. Dużo się dzieje, przyroda jest o wiele bliższa – też polecam do spróbowania 🙂

    • Będzie projekt 42, ale nie teraz jeszcze… może po wakacjach. Muszę nad nim popracować i wkomponować go w mój harmonogram 😉 A co do biegania po górach… Też pewnie i tego spróbuję. Raczej jestem zwolennikiem testowania wielu rzeczy (czasem na raz) niż specjalizowania się w jednej. Gdyby było inaczej nie wybiegłabym dalej niż moje wieloletnie 5km 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *