Podsumowanie czerwca

Podsumowanie czerwca

Prawie przegapiłabym miesięczne podsumowanie treningowe. Już mi się włączył tryb wakacyjny i częściej w myślach pakuję walizki niż liczę przebiegnięte kilometry. Ostatnie tygodnie pod względem treningowym są bardzo wyrównane. Choć dość często wypadki losowe (np. choroba dziecka) mieszają w moich planach to staram się nadganiać kiedy tylko mogę. Właściwe mogę powiedzieć, że gonię swoje treningi, bo przecież nie odpuszczę.

W tym miesiącu podjęłam się próby powrotu do treningów biegowych dwa razy w tygodniu. Tak bardzo mi ciężko zorganizować sobie czas na bieganie. Zdarza się, że mimo planów, ogarnięcia czasowego ja padam po prostu. Po całym dniu treningów nie mam siły zgiąć się w pół by chociaż buty założyć. Ale nic straconego. Sezon urlopowy rozpoczęty. Moje podopieczne też ludzie i z wakacji korzystają, więc i grafik jest luźniejszy. Więc… trala-lala… będę więcej biegać (tylko niech nie smaży – proszę!). Powróciłam też do treningów półmaratońskich z przesunięciem czasowym. Nie wiem co z tego wyjdzie, ale lepiej mieć plan niż go nie mieć. Za kilka tygodni chcę podjąć decyzję czy wystartuję jeszcze w tym roku (mam nadzieję, ze na dziesiątkę się załapię, ale półmaraton…  hmm… raz się żyje? ).

Docisnęłam też siłowy. Ułożyłam podopiecznej taki plan, że aż sama miałam ochotę go wykonać. Mimo, że oszczędzam nogi, a przysiadu ze sztangą nie zrobiłam chyba od roku, to znów zaczęłam cieszyć się na sam widok żelastwa. I w zasadzie pracujemy według jednej rozpiski, każda na swoich ciężarach. Jest moc!

Joga – to moja stała. Nawet jeśli nie wykonam pełnego treningu, to zrobię przynajmniej Powitanie Słońca, popracuję nad konkretną asaną, poćwiczę oddech… lub po prostu usiądę na macie i… pobędę ze sobą. W skupieniu. Tak naturalnie. Nawet nie zapisuję tych chwil. One po prostu są już częścią mnie.

Czerwiec. To miesiąc, w którym dostaję skrzydeł. Może nie widać tego po tabelce, ale każdy z treningów wykonałam na 100%. Jestem mocno usatysfakcjonowana:

Podsumowując: w czerwcu zrobiłam 33 treningi 

15 praktyk jogi
6 treningów pilates
5 treningów siłowych
7 treningów biegowych (50,74km)

Od początku roku zrobiłam więc 185 treningów, w tym:
92 praktyki jogi
38 treningów pilates

26 treningów siłowych
31 treningów biegowych (259,74 km)



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *