Miesiąc: Październik 2017

Zrealizuj swoje plany. Czakra Splotu Słonecznego.

Zrealizuj swoje plany. Czakra Splotu Słonecznego.

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego niektórzy ludzie mają łatwość w osiąganiu swoich celów? Skąd się bierze ich energia, konsekwencja i wiara we własne możliwości? Możecie uważać, że jedni są do tego predysponowani, a inni niekoniecznie. Jednak nie jest to prawdą. Każdy z nas może znaleźć w […]

Poranny rytuał wspierający zdrowie

Poranny rytuał wspierający zdrowie

Jesień ma swoje uroki, ale też pewne niedogodności. Można ją lubić, rozkoszować się jej barwami, przyjemnym chłodem. Można też źle znosić tę wilgoć i burość, która nadchodzi wraz z ze skróconym dniem i wydłużoną noc. Na pewno w tym szczególnym czasie musimy bardziej o siebie […]

IX PKO Silesia Marathon – relacja z półmaratonu

IX PKO Silesia Marathon – relacja z półmaratonu

Do tegorocznej edycji PKO Silesia Marathon przygotowywałam się z ogromnym zaangażowaniem. To był mój trzeci start w tej imprezie i pierwszy w roli Ambasadorki. Nie ukrywam, że żyłam tym biegiem przez wiele miesięcy, co zapewne zauważyliście śledząc moje konta społecznościowe. W tym roku było inaczej. Wciąż napływające informacje o przygotowaniach imprezy, konkursy, kontakt z organizatorami, ambasadorami i wieloma biegaczami, którzy tak jak ja czekali na ten start, sprawił, że mój czas przygotowań stał się wyjątkowy. 

Oczywiście w tym roku zrobiłam swoją życiową formę biegową. Dzięki współpracy z moją ukochaną trenerką Asią z i-Sport poprawiłam wyniki, poukładałam sobie to całe bieganie w głowie, od nowa zakochałam się w bieganiu. Dobry plan, opieka, telefon podczas kryzysu… mogą działać cuda. O taką ilość motywacji nigdy bym siebie nie podejrzewała. I mówię to Ja- Trenerka, bo muszę przyznać, że bardzo ciężko jest wyjść z roli trenera i ponownie stać się podopieczną. Myślałam, że wiem co robię… a jednak okazuje się, że nie wiem nic. Pokornie spuściłam głowę i robiłam swoje. Efekty przyszły bardzo szybko, a na dwa tygodnie przed startem byłam w życiowej formie. Potem trochę się posypało. Najpierw tygodniowe ulewy wyhamowały moje treningi, a gdy już z desperacji wybiegłam na ulice dopadło mnie paskudne przeziębienie. Stanęłam na starcie z  katarem i niezbyt dobrym samopoczuciem. Gdyby ten bieg odbył się dwa tygodnie wcześniej…  (więcej…)