One Little Word w 2018

One Little Word w 2018

One Little Word to słowo – drogowskaz. Słowo, które ma wskazywać drogę, pomóc w podejmowaniu decyzji i kreowaniu tego co dla nas w danym momencie jest najważniejsze. Inicjatywa tworzenia takich słów została zapoczątkowana przez Eli Edwards w 2006 roku. Od tego momentu co roku na całym świecie przybywa zwolenników (na Instagramie na przykład #onelittleword przekroczyło liczbę 21 tysięcy). 

To jedno magiczne słowo nie może być przypadkowe. Musi wypływać z naszej osobistej potrzeby czy wizji. Ma być naszym przewodnikiem w danym roku. Do niego bowiem będziemy się odnosić w chwili, w której poczujemy się zagubieni, nie będziemy potrafili podjąć decyzji. O nim będziemy sobie przypominać, gdy zaczniemy rozliczać sami ze sobą nasze dokonania. 

W zeszłym roku wymyśliłam swoje pierwsze dwa słowa (nie potrafiłam skupić się na jednym):
Minimalizm i Powrót do korzeni.

Oba towarzyszyły mi przez cały rok, nawet w sytuacjach trywialnych np. podczas zakupów – minimalizm okazywał się genialny. Uchronił mnie przed wieloma zbędnymi wydatkami. Pomógł mi też dookreślić to jak chcę żyć. 

Powrót do korzeni z kolei otworzył mi oczy na ludzi, pomógł mi odnowić stare, ale ważne dla mnie relacje. Skierował moje życie w stronę natury, mądrości przodków, dobrych nawyków. Dzięki skupieni uwagi na tym haśle nie przegapiłam wielu zdarzeń, ludzi, wiedzy, które z perspektywy czasu okazały się dla mnie dobre (chociażby kosmetyki naturalne, medytacja, ziołolecznictwo)

W tym roku mam kolejne dwa słowa: MINIMALISM & PROSPERITY

Jak widzicie Minimalizm w tym roku się powtórzył, ponieważ czuję, że nie wykorzystałam potencji tego słowa w pełni. Zmieniłam garderobę, zmieniłam dodatki, wciąż dopracowuję wygląd mieszkania i wciąż jeszcze nie mogę powiedzieć, że jestem minimalistką, a bardzo bym chciała. Nad tym właśnie będę pracowała w tym roku. 

PROSPERITY (dobrobyt, pomyślność, obfitość) to mój zwrot w stronę polepszania jakości życia, nie tylko w sensie materialnym. To również otaczanie się wspaniałymi ludźmi, którzy na tę jakość życia mają bezpośredni wpływ. Pielęgnowanie tych więzi. Przeżywanie. Obfitość smaków i doznań. Jak nigdy mam potrzebę odczuwania świata pełną piersią. Jest tyle do zrobienia, do zobaczenia, a czas ucieka… Prosperity – będę świadomie kierować swoimi dobrami, będę je pomnażać, będę je szanować. Trud jaki wkładam w swój rozwój zaczyna się zwracać i materialnie, i emocjonalnie. Na to gdzie będę za kolejnych kilka lat pracuję właśnie teraz. Nie zamierzam przegapić tego momentu. Niezależnie od gór na jakie jeszcze muszę się wspiąć, cel jest jasny. I idę. 

Tak planuję ten rok 2018. 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *