Ambasadorka PKO Silesia Marathon

Ambasadorka PKO Silesia Marathon

Kiedy drugi raz zaproponowano mi bycie Ambasadorką PKO Silesia Marathon nie wahałam się ani chwili. To zaszczyt, duma, odpowiedzialność, czasem stres, ale przede wszystkim wielka radość. Radość nie tyle z faktu bycia ambasadorem wydarzenia, ale z samego biegania. Wierzcie mi, zupełnie inaczej biega się w koszulce PKO Silesia Marathon Team. Ona ma w sobie skrzydła!

W tym roku to jubileuszowa – dziesiąta edycja imprezy. Aż trudno uwierzyć, że pierwszy maraton wystartował 3 maja 2009 roku. Przegapiłam ten start, później byłam już w ciąży i pochłonęło mnie życie świeżo upieczonej mamy. Na szczęście rozbiegałam się na tyle by w 2015 pobiec swój pierwszy półmaraton. Od tego momentu jestem zakochana w tej śląskiej trasie. Nie jest łatwa. Mogę powiedzieć, że jest bardzo wymagająca, ale to ta różnorodność, widoki śląskich ulic, cudowni kibice na trasie sprawiają, że jest ten dreszczyk emocji. Że mimo zmęczenia człowiek się uśmiecha. W zeszłym roku finiszowaliśmy na Stadionie Śląskim. Kto nie biegł, niech żałuje. Myślę, że i w tegorocznej edycji meta będzie w tym samym miejscu. Jubileusz zobowiązuje, więc pewnie wiele niespodzianek jeszcze przed nami. 

Obserwujcie profil PKO Silesia Marathon na Facebooku >>KLIK<<

Mój profil HPM >>KLIK<< 

A także mój Instagram @hpmblog >>KLIK<<

Będę Was informować na bieżąco co w trawie piszczy. Myślę, że będę miała dla Was kilka fajnych niespodzianek 😉

Pełną listę Ambasadorów znajdziecie >>TU<<

A teraz nie ma zmiłuj, biegać trzeba. Tytuł zobowiązuje, więc niezależnie od tego czy mi się chce, czy jestem w formie, czy warunki za oknem są sprzyjające nadchodzi czas, by założyć buty biegowe i ruszyć w trasę. Dla mnie to początek sezonu. Zimowałam niczym niedźwiedź, przespałam zimę. Czas się jednak obudzić. Nowy plan treningowy czeka i sam się nie wybiega. Zakładam skrzydła i lecę. 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *