Mój pięciodniowy detoks

Mój pięciodniowy detoks

Mimo, że oczyszczam organizm mniej więcej dwa razy do roku (wiosna, jesień), tym razem wszystko miało być inaczej. Po pierwsze detoks zamiast 3 dni, do których jestem przyzwyczajona miał dni pięć i zakończony został oczyszczaniem wątroby… ale po kolei. 

Czym jest detoks? To nic innego jak oczyszczanie organizmu z toksyn oraz zalegających w naszym organizmie niestrawionych resztek pokarmów. Odciążamy w ten sposób nasz układ trawienny. Opróżniamy jelita ze złogów. 

Detoks można przeprowadzać na różny sposób: głodówką, odpowiednio przygotowaną dietą czy sokami. 

Opinie na temat detoksu są różne. Osobiście skłaniam się w stronę przeciwników detoksu. Mamy wszak i wątrobę, i nerki, które są odpowiedzialne za oczyszczanie organizmu, więc jeśli są zdrowe i pracują sprawnie, żaden detoks nie jest potrzebny. Jeśli więc odżywiasz się zdrowo, dbasz o odpowiednie nawodnienie organizmu, nie potrzebujesz robić żadnego detoksu. 

Jeśli jednak twoja dieta odbiega mocno od zasad zdrowego żywienia. Zdarzają Ci się sięgać po fast foody, gazowane napoje, produkty przetworzone. W takiej sytuacji warto dać swojemu ciału kilka dni luksusu w postaci “nie trawienia”. Często nie jesteśmy w stanie przetrawić ilości jedzenia, które w siebie wrzucamy, stąd złogi w jelitach, wzdęcia, problemy z wypróżnianiem. Żeby wyregulować nasz metabolizm można sięgnąć po detoks, który oczyści organizm i przygotuje nasze ciało do przyjmowania nowej, zdrowej żywności. 

Tak. Jestem przeciwniczką nieuzasadnionego detoksu i detoksu bez jakiejkolwiek kontroli. 
Głodówka – często bez przygotowania, bez wiedzy, przeciągnięta w czasie dla lepszych efektów, jest dla nas groźna!
Dieta oczyszczająca – jeśli nie jest przestrzegana w 100%, rozpisana przez dietetyka, bądź lekarza, przeciągnięta w czasie – nie działa tak jak byśmy oczekiwali.
Detoks sokowy – często mylony jest z dietą sokową. Nie można go stosować dłużej niż 5 -7 dni, bo tak naprawdę spowalnia się metabolizm. Nasze jelita są rozleniwione trawieniem jedynie soków, nie wspominając o prawie zerowej zawartości błonnika. Jelito grube płacze 🙁

Skoro jestem przeciwnikiem detoksu, dlaczego go stosuję?

Tak jak wspominałam na początku, oczyszczam organizm dwa razy w roku:
1. na wiosnę – kiedy jestem przeładowana węglami. Nie jem mięsa, więc zimą energię czerpię głównie z węgli, bo z warzywami krucho strasznie. Kiedy mam już dość, oczyszczam organizm odpowiednio przygotowaną dietą trwającą nie dłużej niż 7 dni. Potem wracam do warzyw, strączków i zmniejszam ilość węglowodanów.

2. na jesień – kiedy moje ciało dostało za dużo podczas lata: lodów, prosecco z lodem, fruktozy i innych kojarzonych z latem przyjemności. Wtedy wywalam z siebie to czego mój organizm nie toleruje w nadmiarze głównie krótkim, trzydniowym postem. 

I tyle. 

W tym roku zrobiłam wszystko inaczej niż zwykle. Po pierwsze wcześniej, bo wiosna w tym roku przyszła do mnie dość wcześnie, mimo, że za oknem temperatura mocno minusowa. Po drugie, detoks zakończyłam oczyszczaniem wątroby. Pierwszy raz w życiu!

PRZYGOTOWANIA
Tydzień poprzedzający detoks oscylował wokół kuchni RAW. Piłam też więcej wody niż zwykle: 3- 4 litrów dziennie. Na lokalnym bazarku zaopatrzyłam się w potrzebne produkty:
– cytrynę
– grejfrut
– jabłka
– buraki
– pietruszkę w korzeniu
– natkę pietruszki
– seler
– marchewkę
– jarmuż (pakowany)
– szpinak (pakowany)
– seler naciowy
i to w zasadzie tyle.

TRZY DNI DETOKSU SOKOWEGO
Nie jestem fanką soków, więc ten detoks przeprowadziłam po swojemu. Zamiast wyciskać z owoców i warzyw sok, ja to wszystko blendowałam. Większość warzyw i owoców w całości (skórki, pestki, ogonki). Mogłam to zjeść w całości, ale wtedy nie byłby to detoks sokowy 😉 poza tym chciałam trochę rozleniwić jelita i poczuć na własnej skórze jak to jest być na sokach (moje klientki mają takie detoksy na swoim koncie, chciałam wiedzieć jak się mogą czuć). Oczywiście moje soki były bogate w błonnik i tłuszcze (olej kokosowy, oliwa), więc i kalorii wpadło ciut więcej. 

Samopoczucie utrzymywało się na dość dobrym poziomie. Nie byłam głodna, nie byłam zmęczona. Oczywiście nie trenowałam. Choć prowadziłam wieczorne zajęcia jogi. 

DWA DNI NA DIECIE RAW
W pozostałe dni weszłam już w przeżuwanie warzyw. Głównie surowych, ale zdarzało się zjeść coś na ciepło. Zupy! Przyznam się, że o ile w dzień czwarty moje samopoczucie było… poprawne, o tyle w dniu piątym odczuwałam okropne zimno, byłam też głodna. Ledwo zniosłam zapach pieczonej ryby dochodzący z piekarnika. O godzinie 13:00 zjadłam swój ostatni posiłek. Przygotowywałam się już na wieczorne kluczowe oczyszczanie. Oczywiście podczas wszystkich dni detoksu dużo piłam wody z cytryną oraz herbatek ziołowych (wedle uznania i stopnia wychłodzenia).

OCZYSZCZANIE WĄTROBY
Piątego dnia ok godz. 20.30 wypiłam 3/4 szklanki roztworu soli Epsom (4 łyżki soli na 3 litry wody).
ok 22:00 wypiłam kolejną szklankę roztworu soli
ok. 23:30 wypiłam sok z 1/2 grejfpruta oraz 1/2 szklanki oliwy z oliwek. Wzięłam gorącą kąpiel i poszłam “spać”. 

Ok 7:00  wypiłam kolejną szklankę roztworu soli i po dwóch godzinach kolejną… 
Co się ze mną działo, nawet nie wiem jak opisać. Sytuacja “toaletowa” niezbyt przyjemna. Na szczęście kamieni żółciowych brak (tak, przestudiowałam zawartość wydzielin z ciała. Nie pytajcie).  Dobrze się prowadzę, znaczy się 😉 

WNIOSKI
Oczyszczanie zrobiłam z wewnętrznej potrzeby, a oczyszczanie wątroby – przy okazji, z czystej ciekawości. Nie żałuję, choć nie prędko powtórzę. 

Wniosek 1. nie rozumiem, jak można być na diecie sokowej? Ja jestem przyzwyczajona do konsumowania dużej ilości warzyw, w różnej postaci, dlatego nie odczułam tego zbyt strasznie, ale dla osób, które nie przyzwyczajone są do trawienia warzyw i owoców, może skończyć się szokiem. zaburzeniami metabolizmu, czy chociażby bólem brzucha.

Wniosek 2. Oczyszczanie w porze zimowej jest ryzykowne z uwagi na mocne wychłodzenie organizmu. Jest zimno. A to jest gorsze niż głód

Wniosek 3. Nie zrzuciłam wagi. Spadł mi zaledwie 1kg, czyli woda i treści jelitowe. Odchudzanie to nie był mój cel, więc podaję jedynie jako informację. Jeśli więc dobrze, zdrowo się odżywiasz, masz niezaburzoną gospodarkę wodno-elektrolitową w organizmie, raczej nie licz na spadek wagi.

Wniosek 4. Oczyszczanie wątroby warto przeprowadzić choćby z czystej ciekawości. Moja ciekawość została zaspokojona na bardzo długo. 

Houk. 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *