Droga

Droga

Zawsze mi mówiono, że nie ma dróg na skróty. Że trzeba pracować ciężko, sumiennie, wytrwale, by dojść do celu. Ale czyż nie jest tak, że dróg do celu jest wiele? Rozwiązań, wyborów, życiowych ścieżek nieskończenie wiele? No może skończenie… ale wiele.

Zastanawiam się też, czy sam cel nie jest drogą. Bo co się stanie jeśli osiągniemy cel? Czy nastaje koniec naszej drogi? Nie. Każdy osiągnięty cel to kolejny krok. Nasze życie to tysiące takich kroków – celów. Niektóre są długie i ciężkie do zdobycia, a nad niektórymi w ogóle się nie zastanawiamy. Stają się niezauważalne w doniosłości życia. 

Zastanawiam się tak naprawdę nad ciągiem przyczynowo – skutkowym, który doprowadził mnie do miejsca, w którym jestem. Gdy jedna iskra latami rozpalała ogień. Gdy wiele dróg na skróty zawalało się pod moimi stopami w imię ciężkiej pracy. A te, które wybierałam okazywały się tytaniczne i kręte, ale czy to oznacza, że złe?

Każdy krok to nowa lekcja.
Lekcja, z której nauczyłam się wyciągać wnioski. 
Nie wszystkie wnioski mi się podobają. I prawdopodobnie nie powtórzyłabym wielu kroków. Poszłabym inną drogą. Skrótem.

Ale… patrzę na swoje odbicie w lustrze i widzę te bruzdy na czole… kurze łapki wokół oczu… czasem wyczerpane spojrzenie… odciski na dłoniach… i lubię to. Lubię siebie. Najbardziej lubię siebie za wytrwałość. Lubię to, że mogę się uśmiechać. Do siebie. Że mogę śmiać się. Z siebie. Że mogę płakać. Nad sobą. Że mogę… tak jak dziś zatopić się w swoim życiu i przebiec w myślach po wydeptanych przeze mnie ścieżkach… 

Ech ŻYCIE… gdzie mnie jeszcze zabierzesz? Jakimi ścieżkami poprowadzisz?
Długa droga przede mną.
Niech więc będzie warta każdego kroku.

Namaste



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *