Tag: boże narodzenie

Spokojnie na święta

Spokojnie na święta

Nigdy wcześniej nie rozumiałam dlaczego życzy się “spokojnych i wesołych świąt”. To znaczy, że wesołych to rozumie się samo przez się, ale o co chodzi z tym spokojem? Nie rozumiałam do momentu, kiedy sama tych świąt nie zaczęłam organizować. W gonitwie między pracą, sklepowymi kolejkami, […]

Już za nami…

Już za nami…

Tyle czekałam… tyle przygotowałam… a dziś po świętach nie ma ani śladu. Rano sprzątnęłam świąteczną zastawę, resztki jedzenia pomroziłam, ściągnęłam obrusy i serwety do prani, umyłam podłogi… Nie ma. Została tylko choinka. Muszę szczerze powiedzieć, że były to niezwykle udane święta. Rodzinne, domowe, tak jak […]

a Wam życzę…

a Wam życzę…

 

Mikołaj od ciasteczek

Mikołaj od ciasteczek

Po mojej rodzinie krąży ciasteczkowy Mikołaj… a raczej całkiem niczego sobie Mikołajowa 🙂 Uruchamia ona produkcję ciasteczek świątecznych tuż przed świątecznym weekendem, wedle bardzo sekretnej receptury, by rozwieźć je po rodzinie dnia następnego. Taka paczuszka właśnie wczoraj dotarła i do nas: Jeszcze nie otwarliśmy… schowałam […]

Na bogato?

Na bogato?

Robicie już zakupy przedświąteczne? Ja właśnie zaczęłam skupować produkty spożywcze, a że sama jak palec jestem… tzn. z Małym moim pomocnikiem, to na raty zakupy rozłożyć muszę. Przygotowałam świąteczne menu.Zrobiłam listę zakupów.Trzymam się jej! Nie mam zamiaru kupować nic ponad to co mi jest naprawdę […]

Upadłe Anioły

Upadłe Anioły

Rozkręciłam się świątecznie na całego. Porządki, zakupy, świąteczne mega przeboje… i choinka.

Moi chłopcy w sobotę ubrali samodzielnie choinkę. Zrobili mi niespodziankę. No przynajmniej próbowali, bo nie mogłam się powstrzymać, by nie wejść do pokoju i nie pstryknąć kilku fotek. Zresztą zwabił mnie do nich jeszcze jeden powód… odgłos spadających z hukiem na podłogę ozdób świątecznych.

Gdy weszłam zobaczyłam zastępy moich własnoręcznie robionych, solnych bezskrzydłych już aniołów. Tak… zaliczyły ostre lądowanie, gdy Mr.Tata otworzył karton z ozdobami…

Synek nie wiedział gdzie ma oczy i ręce posiać. Ze sznurkowych bombek zrobił sobie piłki do kopania, z łańcuchów sznur do ciągnięcia… tylko choinka go nie interesowała, bo żywa, więc kująca.

Moim zdaniem, cała dekoracja wyszła pierwszorzędnie. I kokarda zamiast szpica, całkiem nieźle wygląda (Mr.Tata nie potrafił go znaleźć, a ja nie chciałam popsuć jego kreatywnych pomysłów). No i upadłe anioły na gałązkach znalazły swoje miejsce.

Niech nie będzie perfekcyjnie w te święta… Niech będzie domowo i rodzinnie. Bez spiny 🙂

Wigilia w domu

Wigilia w domu

Uwielbiam spędzać Wigilię we własnym domu… To czas dla mnie bardzo szczególny, magiczny wręcz. Gdy mieszkałam z rodzicami jeszcze, byłam wdzięczna, że nie musimy nigdzie jeździć, że zostajemy w czwórkę w domu i spędzamy razem czas… może dlatego, że tych rodziców w ciągu roku jakoś […]

Z Największym Skarbem…

Z Największym Skarbem…

Wyszłam z Synkiem na spacer.Na spacer bez wózka.Nagle czuję szarpnięcie. Mały złapał za torbę przechodzącą obok kobietę. Ta zatrzymała się i uśmiechnęła. Przykucnęła i powiedziała do Synka: – ale masz szczęście. Twoja mama wyszła na spacer ze swoim Największym Skarbem… Przez cały spacer jej słowa […]