Tag: dentysta

Dentysta… kolejna dawka

Dentysta… kolejna dawka

Należę do tych osób, które nie pałają nienawiścią do Dentysty. Lekarz jak każdy inny, a że problemów z zębami nie mam, więc i bardzo złych skojarzeń też nie. I teraz staram się na Dentystę łaskawym okiem spoglądać, gdy wiem, że z Małym nie jedną przeprawę […]

Zawsze COŚ

Zawsze COŚ

No tak. Wizyta u dentysty dopiero w przyszłym tygodniu i wcale nie jest pewne, czy ząbek będzie zrobiony. To znaczy, czy Mały współpracować będzie.Obstawiamy, że nie będzie. Ale… niektórzy lekarze to magicy i zaklinacze dzieci… więc może…Jakie jest prawdopodobieństwo? I robiąc w głowie bilans zysków […]

Dentysta

Dentysta

Niestety zaliczyłam z Małym pierwszą wizytę u dentysty.

Odkąd zaczęły wychodzić mu zęby mamy z nimi same problemy. Kilka miesięcy temu zauważyłam, że górne jedynki i dwójki nie są idealne. Bardzo się różnią od dolnych śliczniutkich i bialutkich ząbków. Są chropowate i nierówne.

Gdy pierwsza górna dwójka zaczęła się lekko kruszyć, postanowiłam zareagować. Zapisałam nas do dentysty w prywatnej klinice. Niestety (albo na szczęście jak się okazało) musieliśmy czekać ponad miesiąc na wizytę. W między czasie na placu zabaw zgadałam się z matką, która opowiedziała mi o super stomatologu dziecięcym, który leczy zęby jej trzyletniego syna. I co najważniejsze wizyty refundowane przez NFZ i to na moim osiedlu!

Poszliśmy.

Mały od początku zgrywał bohatera 🙂 Wszystkim wkoło zainteresowany. Chętnie usiadł ze mną na fotelu. dentystka zabawiała go jak mogła, pokazywała przyrządy, dała mu je do ręki. Zapaliła “słoneczko”… wszystko było super do momentu, kiedy nie włożyła lusterka do jego buzi.

Zaczął się lament, odpychanie, bicie, gryzienie… biedna Pani, oj biedna, ale sprawdzić ząbki dla jego własnego dobra musiała.

Po ciężkim boju, wiedziała już wszystko. Diagnoza: brak szkliwa na górnych zębach. Skąd się to wzięło? Nie mam pojęcia. Taki się urodził. Wada genetyczna.

Zęby bez szkliwa są słabe, często się łamią, podatne są na próchnicę.

Teraz nie można zbyt wiele zrobić. Mały nie chce wspólpracować. Mamy zgłosić się, gdy świadomie będzie buźkę otwierał. Za dwa miesiące? Może pół roku? Wszystko zależy od dziecka. Wtedy dopiero będzie można dorobić ukruszone ząbki i wzmocnić je by się mu nie połamały.

A teraz zaleciła raz w tygodniu myć mu ząbki pastą dla dzieci z fluorem w celu zapobiegania próchnicy…

Nikt chyba bardziej niż ja nienawidzi tego całego “ząbkowania”.
I dziwię się tylko, że mój Malec mimo wszystko taki dzielny jest…