Tag: dziecko

To co w życiu ważne.

To co w życiu ważne.

-mamo! Chodź zobacz co zbudowałem! -maaamooo! -mamo! Jestem głodny! -mamo! Poszukaj ze mną instrukcji! -mamo, nudzi mi się.. -mamo zrobimy wyścigi? -mamo… a Dawid powiedział… po dziesięciu minutach wyczerpują się moje zasoby cierpliwości: – A ty nie znasz innych słów niż “mamo”? – znam… Kasia. […]

Zawsze chciałam mieć chłopca.

Zawsze chciałam mieć chłopca.

Właśnie zdałam sobie sprawę, że Mati jest z nami prawie 5 lat. No może 6 wliczając ciążę, ale to zbyt abstrakcyjny stan, by uzmysłowić sobie fizyczną obecność dziecka w swoim życiu. Prawie 5 lat! Studia można skończyć w tym czasie. Na szczęście nie mam wrażenia, […]

Wakacje na Kaszubach

Wakacje na Kaszubach

Zwiedzam Polskę. Póki Mati jest mały nie ruszam się na zagraniczne plaże. Według mnie koszt takich wakacji jest niewspółmierny do wypoczynku. Zresztą nasz kraj jest wystarczająco zróżnicowany, by skusić się na jego zwiedzanie. Południe Polski znam już bardzo dobrze… Północ trochę mniej. Na Kaszubach nie byłam wcale, więc ruszyłam w tę właśnie stronę. Wybór (trochę bez mojego udziału) padł na Borowy Młyn w Borach Tucholskich. (więcej…)

Niegrzeczni

Niegrzeczni

Kiedyś miałam uczulenie na klasyfikowanie dzieci na “grzeczne” i “niegrzeczne”. Potrafiłam pienić się i godzinami argumentować bezsensowność takiego podziału.

Chcesz cukierka?

Chcesz cukierka?

Odbieram dziecko z przedszkola. Siedzimy na przystanku i czekamy na autobus. W naszą stronę zmierza chwiejnym krokiem “pan”. Prawie koła ciałem zataczał, tak nim zamiatało. Nie znoszę pijaków. Od dziecka mam wstręt. Jak mogę omijam z daleka, choć racjonalnie myśląc, to taki krzywdy nie zrobi. […]

Prywatne – Państwowe

Prywatne – Państwowe

Cieszyłam się ogromnie, gdy Mati poszedł do przedszkola. Standardy wysokie, opiekunki miłe i kompetentne, zajęcia kreatywne. Codziennie coś nowego. Gdy mówię znajomym, jak bardzo jestem zadowolona, odpowiadają “Oj, poczekaj aż pójdzie do państwowego, wtedy twój entuzjazm przygaśnie”. (więcej…)

Literkowy szał czyli o prezentach

Literkowy szał czyli o prezentach

Ostatnie dni ewidentnie należały do M. Pierwszy raz w oczach mojego dziecka widziałam takie przejęcie, oczekiwanie… Wiedział, że się coś wydarzy, że szykuje się jakaś ważna sprawa, choć słowo “urodziny” brzmiało dla niego dość abstrakcyjnie.

Zegar tyka, a prezent w lesie.

Zegar tyka, a prezent w lesie.

Zazwyczaj nie mam problemu z robieniem prezentów. Wiem co komu sprawi radość, co komu chodzi po głowie. Niespodzianki? Jestem w nich specjalistką. Zazwyczaj… Jest tylko jeden człowiek na świecie, z którym mam problem w tym temacie. Moje własne trzyletnie dziecko.

Święta, których nie było

Święta, których nie było

Zaliczam ostatnio czarną serię nieprzewidzianych zdarzeń, przypadków, chorób, które jak dotąd omijały mnie szerokim łukiem. Jakże się więc zdziwiłam, gdy w zeszłym tygodniu obudziłam się z napuchniętym okiem. Tak napuchniętym, że nie byłam w stanie go otworzyć. Diagnoza: zapalenie spojówki. (więcej…)

Dziecko kontra Świat

Dziecko kontra Świat

Doskonale zdawałam sobie sprawę, że etap, w którym M. będzie oczekiwał ode mnie jedynie poczucia bezpieczeństwa, miłości, zaspokajania podstawowych potrzeb i zabawy, szybko się skończy. Coraz silniejsza jest za to moja rola przewodnika po świecie. To jak mu pokażę ten świat, zapisze się w jego […]