Tag: rodzicielstwo

Ma to po mamie

Ma to po mamie

Lubię wpatrywać się w mojego Synka… podczas zabawy, wspólnych posiłków, spacerów, snu… wciąż mnie zaskakuje jak szybko się zmienia. Widzę w nim Mr.Tatę. Taką jego miniaturkę… gdy tak leżą obok siebie to mam wrażenie, ze to jego klon, skóra z ojca zdjęta. Coraz częściej jednak […]

Dwa lata

Dwa lata

Dokładnie dziś mijają dwa lata odkąd “siedzę w domu”. Dwa lata temu, zaczynając siódmy miesiąc ciąży poszłam na swoje pierwsze L4. To znaczy, sama nie poszłam… zostało to na mnie wymuszone. Praca w korporacji skutecznie mnie osłabiła, wyssała ze mnie resztki energii i zdrowia. Poczułam […]

“Radzisz sobie”

“Radzisz sobie”

Przypomniało mi się, jak będąc studentką, lat 22, wracałam do domu autobusem ze szkolną koleżanką. Drogi większości licealnych znajomych rozeszły się w różnym kierunku. Niektórzy poszli na studia, inni do pracy, a kolejni założyli rodziny. Koleżanka należała do tej trzeciej grupy. Zaraz po maturze wyszła za mąż i urodziła dziecko. Z wypiekami na policzkach opowiadała mi o swojej córeczce, o ząbkowaniu, o tym że kupy nie było od trzech dni, o pieluszkach… Jak można się domyślić niespecjalnie mnie to wszystko interesowało, dlatego zmieniłam temat:

– a co u Danusi? (naszej wspólnej znajomej)
– wiesz, właśnie urodziła chłopca. Ale jak ona sobie genialnie radzi! Sama jest, a i zakupy zrobione, dom wysprzątany, mały czyściutki pachnący… Ja tak nie potrafię…

Pffii… pomyślałam wtedy. Co to za filozofia poprowadzić dom i zajmować się dzieckiem? No żadna przecież. Nie rozumiałam przekazu wtedy. Ale co ja miałam za problemy? Dwa razu w roku sesja (fakt bywało stresująco), dobre notatki z zajęć, no i odwieczny problem, w co się ubrać na randkę z chłopakiem (obecnym mężem de facto). Nic a nic nie rozumiałam.

Wczoraj widziałam się ze znajomą, matką dwójki dzieci. Na pożegnanie powiedziała mi, że podziwia, jak sobie radzę…

I dopiero wtedy do mnie dotarło. Musiałam czekać dziesięć lat by zrozumieć. Bo macierzyństwo to nie zajęcie hobbystyczne, a prowadzenie domu, to nie wakacje w spa.
Muszę przyznać, ze żadna dotychczasowa praca nie wymagała ode mnie tyle poświęcenia, cierpliwości, zorganizowania, logicznego myślenia, wysiłku fizycznego jak opieka nad moim Synkiem. Z drugiej strony, żadna dotychczasowa praca nie dawała mi tyle spełnienia i szczęścia…

“Radzisz sobie”, to jeden z najważniejszych komplementów w moim życiu.

W trójkącie raźniej

W trójkącie raźniej

Mr.Tata wrócił  już do swoich zawodowych obowiązków, co sprawiło, że zdążyłam zapomnieć o świętach. Trochę za szybko wróciliśmy do szarej codzienności. Przydałby się jeszcze co najmniej tydzień, by się sobą nacieszyć w pełni. Aż trudno uwierzyć, że zaledwie przedwczoraj inaugurowaliśmy Nowy Rok porannym spacerem… Tak […]

Rok Odkrywcy

Rok Odkrywcy

Czas na podsumowanie kończącego się roku. Wczoraj myślałam nad tym, czym tak naprawdę ten rok różnił się od poprzedniego. A różnił się bardzo… Zeszły rok był emocjonalny i zaskakujący, a ten? Hmmm… Odkrywczy. Tak czułam się jak Odkrywca niezbadanych terenów. Odkryłam otaczający świat na nowo. […]

Bo tata też ma coś do powiedzenia w kwestii wychowania

Bo tata też ma coś do powiedzenia w kwestii wychowania

Święta cieszyły mnie w tym roku ogromnie, z różnych powodów. A najważniejszy z nich to ten, że moi chłopcy dwaj spędzą ze sobą trochę więcej czasu.

I tak jak przewidziałam, tak się stało. Mały praktycznie nie odstępował taty na krok. Razem się wygłupiali, kopali piłkę, oglądali bajki, śpiewali kolędy (albo coś w tym stylu). Nawet zakatarzeni obaj, leżeli razem w łóżku i wypoczywali.

Tata oczywiście wykorzystał ten czas na wpajanie Synkowi zasad życiowych, a że chciał nadrobić stracony czas, co rusz wyskakiwał z jakąś “mądrością”.

W pewnym momencie z pokoju usłyszałam:
– Synu, choć namaluję Ci to co w życiu jest najważniejsze…

No nie mogłam tego przegapić, więc wparowałam z marchewką w jednej ręce (właśnie gotowałam obiad) i aparatem w drugiej. Oto co zobaczyłam:

A Tata rzecze:

– Zawsze najważniejsi są mama i tata. I piłka. I komputer. I pilot do telewizora. Bez tego ani rusz w życiu…

I kropka 😉

Taty Era

Taty Era

Mały tęskni za tatą.Płacze kiedy wychodzi. Trzyma się go kurczowo i nie chce puścić.Gdy ten wraca do domu, Synek ciska w niego czym popadnie. Złości się. Niestety ostatni miesiąc jest tak zawalony robotą, że Mr.Tata wraca do domu późno i tego czasu spędzonego z dzieckiem […]

Coraz dalej od mamy

Coraz dalej od mamy

Mój Mały Synek staje się coraz bardziej samodzielny. Kiedy on tak podrósł? Kiedy? Jeszcze niedawno spał wtulony w maminą pierś a teraz? Teraz to… No właśnie… Kilka miesięcy temu otwarłam łóżeczko Małego i przystawiłam je do naszego łóżka (pisałam o tym w jednym z postów). […]

Babcia kontra “toksyczna matka”

Babcia kontra “toksyczna matka”

U babci można więcej… babcia przymyka oko i pozwala szaleć. 
Babcia daje na obiad racuchy z cukrem pudrem, a mamie mówi, że szpinak był. 
Babcia nie karze kłaść się spać po dobranocce, tylko do późnej nocy bajki opowiada.
Babcia pozwala ze wszystkich mebli w pokoju zrobić bastion.
Babcia pozwala bawić się w piwnicy i nie straszne jej są mocno zabrudzone ubrania.
Babcia wychodzi z pokoju, gdy wnuczka w histerię wpada, bo do domu iść nie chce, i mówi do matki “nie może przecież kochać mnie bardziej niż ciebie”.
Babcia jest najukochańszą osobą na świecie.
Moja babcia…
A jaką babcię ma mój Synek?
Wczoraj odwiedziliśmy rodziców. Było miło, do czasu kiedy na stół nie wniosła łakoci. Grzecznie jej powiedziałam, że Mały słodyczy nie jada. A ona? Na siłę próbowała mu wcisnąć delicję do ręki. Musiałam wyjść z dzieckiem z pokoju, by się uspokoiła. Ona. Nie dziecko, które zainteresowania ciasteczkiem nie wykazywało…
I okazało się, że toksyczną matką jestem bo:
nie pozwoliłam, by Synek był bity, popychany i gryziony przez 3,5 letnią kuzynkę, bo przecież “dzieci tak się bawią”.
założyłam mu bluzę, gdy wyszedł na balkon, bo wiało tak, że doniczki przewracało.
nie pozwoliłam bawić się szklanymi świecznikami, a babcia i tak dała mu do ręki, co skończyło się roztrzaskaniem ich w drobny mak.
kazałam sprzątnąć przybornik krawiecki z nożyczkami i igłami. “Po co? Niech sobie pogrzebie”. Sama musiałam go sprzątnąć.
 
Ale jestem toksyczna… moje dziecko musi być bardzo nieszczęśliwe.
a na koniec usłyszałam: “będziesz okropną teściową, bo tak na niego chuchasz i dmuchasz”.
Ja nie wiem… czy każdej babci rozum odbiera, gdy wnuczka swojego widzi? U babci można więcej, ale minimum zdrowego rozsądku wykazać trzeba. 
Mr.Tata jest wściekły. Wczoraj chciał zerwać z nimi kontakty. Dziś już złagodniał, choć zapowiedział, że Synka od kuzynki separować będzie.
I ma rację. Dziewczynka jest nieznośna i agresywna… niestety. Podejrzewam, że ma ADHD, a mój Malec sam obronić się nie potrafi jeszcze. 
Babcia… ech

Wielkie zmiany na 15 miesięcy

Wielkie zmiany na 15 miesięcy

Właśnie dziś mój Synek kończy 15 miesięcy i muszę przyznać, że ostatni miesiąc zdecydowanie różnił się od pozostałych. Bardzo wyraźnie wkroczyliśmy w nowy etap. Mój Mały Bobas zmienił się w Dziecko. Zmienił się plan dnia: 4.30-5.00 – pobudka (od razu robię mleczko, po którym dosypia […]