Tag: silesia marathon

IX PKO Silesia Marathon – relacja z półmaratonu

IX PKO Silesia Marathon – relacja z półmaratonu

Do tegorocznej edycji PKO Silesia Marathon przygotowywałam się z ogromnym zaangażowaniem. To był mój trzeci start w tej imprezie i pierwszy w roli Ambasadorki. Nie ukrywam, że żyłam tym biegiem przez wiele miesięcy, co zapewne zauważyliście śledząc moje konta społecznościowe. W tym roku było inaczej. […]

Jak trener z trenerem

Jak trener z trenerem

Pierwszym pytaniem, jakim zadaję swoim podopiecznym jest “Dlaczego?” Dlaczego chcesz ćwiczyć? Dlaczego ze mną? Dlaczego chcesz zmian? Odpowiedzi są zwykle podobne: chęć poprawy wyglądu, zrzucenie kilogramów, poprawienie sprawności, potrzeba zrobienia czegoś dla siebie. Tak to wygląda na początku. Gdy to samo pytanie zadaję w trakcie […]

Rozbieganie

Rozbieganie

Nie tak.
No nie tak miało to wszystko wyglądać. 
Też tak macie, że jak sobie coś dokładnie rozplanujecie to okazuje się, że tych planów w żaden sposób dopiąć się nie da?

Tegoroczną aktywność sportową planowałam już jesienią. Cel klarował się w styczniu… (Maraton?) Gdzieś podświadomie ustawiałam sobie ten bieg. Jesienna regeneracja, zwiększenie siły i mobilności, joga… to wszystko miało mi pomóc w dotarciu do celu. Z treningami miałam ruszyć w styczniu. I ruszyłam raz czy dwa, a potem rozłożyłam się na całego. Najpierw przeziębienie, potem zapalenie oskrzeli… i kończy się marzec, a ja dopiero od dwóch tygodni mogę biegać.  (więcej…)

Od Zera do (pół)Maratończyka

Od Zera do (pół)Maratończyka

Moje życie biegowe zwolniło. Zrobiłam co miałam zrobić. Wszystkie cele osiągnięte. Prawie zapomniałam o kontuzji. Teraz nadszedł czas na refleksję. To był naprawdę dobry rok treningowy. Niemal 80% czasu przewidzianego na trening było na ten trening spożytkowane. Chwilowe niedyspozycje i anomalie pogodowe nie były w […]

PKO Silesia (pół)Marathon. Subiektywnie…

PKO Silesia (pół)Marathon. Subiektywnie…

… czyli “Jak nauczyć się pokory w dwie godziny”.

Do półmaratonu przygotowywałam się dokładnie przez 6 miesięcy (Projekt 21). Chciałam podejść do tego zdroworozsądkowo. Trenowałam wg planu. Biegałam wg planu. Trening siłowy ułożyłam pod kątem biegania. Dieta też została dostosowana. Wszystko miało zmierzać w jednym kierunku: przebiec 4 października 21km. Proste?

No proste.

Wszytko szło doskonale. Z treningu na trening byłam mocniejsza i szybsza. Trochę pauzowałam podczas miażdżących letnich upałów, ale nadganiałam w każdy możliwy chłodniejszy dzień, licząc na to że październik przywita mnie przyjemną, jesienną aurą. NIENAWIDZĘ biegać w słońcu i w wysokich temperaturach! Aż przyszedł czas na sprawdzian: czy ja w ogóle dam radę przebiec 21km?  (więcej…)