Tag: weekend

Wisła time :)

Wisła time :)

Bo Wy nie wiecie, ale my już w tym roku zaliczyliśmy wypad do Wisły.Co roku jeździmy… ba… nawet kilka razy do roku! No i złożyły się Synka urodziny, moje urodziny (co prawda w miesięcznym odstępie) i świętować postanowiliśmy 🙂 Było cudnie! jak zwykle zresztą. Mały […]

loose blues

loose blues

Majówka już końca dobiega. Nie było może zbyt pięknej pogody i nie było szumnych planów wyjazdowych. Co prawda planowaliśmy krótki wypad… ale lało! Postanowiliśmy nic nie robić. Nic! 1 maja Mr.Tata zabrał Małego do rodziców, bym mogła nadrobić zaległości. A ja? może i coś popracowałam, […]

Niedziela w centrum handlowym

Niedziela w centrum handlowym

Nie lubię spędzać rodzinnej niedzieli na zakupach… To znaczy lubię zakupy, wielokrotnie spędzaliśmy też weekendy włócząc się od marketu do marketu, ale odkąd Synek jest na świecie, prawie w centrach nie bywamy.

Czasem jednak przychodzi taki dzień, w którym każdy z członków rodziny czegoś potrzebuje i to od zaraz. Wspólne zakupy… wyjście z sytuacji?

Obawiałam się wyjścia do centrum z Małym. Dzielnie zbojkotował wózek, więc w grę wchodził tylko spacer na własnych nogach. Plan był taki: najpierw kupujemy Małemu, co potrzeba. Jeśli sytuacja będzie nie do opanowania, odwozimy go do dziadków, a my wracamy i kończymy zakupy.

Zupełnie niepotrzebnie się stresowałam. Synek zakupy ma w genach! Po mamie oczywiście! Dzielnie chodził z nami od sklepu do sklepu, przymierzał, trzymał za rękę zawsze jednego z rodziców, nie wyrywał się, nie oddalał, nie łapał atakujących go z każdej strony kolorowych przedmiotów.

W zasadzie nie odczuliśmy za bardzo, ze jesteśmy na zakupach z dwulatkiem. Po dwóch godzinach obłowieni po uszy, zapakowaliśmy Synka do samochodu i ledwo silnik uruchomiliśmy… spał.

A co kupiliśmy?


To perełki.
Mr.Tata i Synek mają te same trampki. Oboje mieli problem z zakupem. Niby wszędzie ich pełno a rozmiaru brak. I ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu takie trampki dla dzieciaczków zaczynają się od rozmiaru 24. Na szczęscie w H&M dostaliśmy ostatnią parę. Cena 39.90, więc znośna.

Ja w końcu (!) mam swoją pierwszą shopping bag.

Reszty nie dokumentowałam, bo kogo interesują skarpetki czy bielizna osobista 😛

Na szczęście kolejne tego typu zakupy nie prędko, więc mam nadzieję, ze kolejną niedzielę w parku spędzimy, a nie w centrum handlowym.