Tag: zakupy

Maxi spódnica – maxi styl

Maxi spódnica – maxi styl

Wiosna drogie Panie! Wiosna. Najwyższa pora na wiosenne porządki. W tym roku wpisały się one w cały szereg działań około świątecznych. Czasu mało, ale wystarczy odrobinę słońca, by zebrać w sobie wszystkie chęci  i jak co roku powywalać wszystko z szafy i zrobić przegląd. Nowy […]

Nie potrzebuję – nie kupuję

Nie potrzebuję – nie kupuję

Nie powiem, żebym specjalnie zmarzła tej zimy, ale i tak mam już trochę dość. Pogoda w kratkę. Już sama się gubię czy to zima, czy wiosna, a na zimową odzież patrzeć już nie mogę. Chyba to naturalna kolej rzeczy, że w okolicach lutego/marca zaczynam myśleć […]

Wishlist na 2016

Wishlist na 2016

Tradycją już jest, że nowy rok zaczynam zawsze od:
1. Listy postanowień i spraw do ogarnięcia w nowym roku
2. Listy rzeczy, które chcę mieć.

Mówi się, że noworoczne postanowienia nie działają. Muszę się z tym nie zgodzić. Moje działają. Co roku sporządzam listę i każdego sylwestra ją weryfikuję. W tym roku moja skuteczność wyniosła 95%. Tylko jeden punkt na liście nie został odhaczony… Tym razem bardziej się postaram.

O ile lista postanowień jest bardzo osobista i nikomu jej nie pokazuję, o tyle moja Wishlist co roku gości na łamach tego bloga… choć z jej realizacją bywa różnie. (więcej…)

Nie szata zdobi człowieka, ale…

Nie szata zdobi człowieka, ale…

Stało się to co musiało się stać. Przyszła jesień. W zasadzie lubię, ale gdy wita mnie od razu chłodem, wiatrem i ulewnym deszczem to jestem gotowa się na nią śmiertelnie obrazić. Skoro tak, to musiałam przyśpieszyć moje rytualne porządki w szafie. Weekend chciałam spędzić na […]

Ech te buty!

Ech te buty!

Może się wydawać, że kobiece szafki na buty, szafy, czy garderoby nie mają dna. No moja szafa chyba takiego dna nie posiada. Jakimś dziwnym  trafem, gdy już myślę, że nic w niej nie zmieszczę, udowadniam sobie, że jednak się mylę. Niezależnie ile nowych rzeczy mi […]

TOP 10 – czyli wishlist na 2014 ;)

TOP 10 – czyli wishlist na 2014 ;)

Jak co roku w styczniu zamieszczam listę rzeczy, którymi chcę się otoczyć i muszę przyznać, że tym razem miałam ogromny problem. Wszystko co chciałam to mam już… i ciężko wymyślić cokolwiek, co jest mi naprawdę niezbędne.

Ale… to wcale nie oznacza, że nie jestem gadżeciarą, i jak każda niemal kobieta znajdę coś, co sprawi, że rozpłynę się w zachwycie. (więcej…)

Niedziela w centrum handlowym

Niedziela w centrum handlowym

Nie lubię spędzać rodzinnej niedzieli na zakupach… To znaczy lubię zakupy, wielokrotnie spędzaliśmy też weekendy włócząc się od marketu do marketu, ale odkąd Synek jest na świecie, prawie w centrach nie bywamy. Czasem jednak przychodzi taki dzień, w którym każdy z członków rodziny czegoś potrzebuje […]

Czy można żyć bez Allegro?

Czy można żyć bez Allegro?

Do wczoraj zaliczałam się do osób, dla których Allegro mogłoby nie istnieć. To prawda, zaglądałam tam, śledziłam, sprawdzałam, ale  dziwo zawsze lepsze i tańsze rzeczy znajdowałam w stacjonarnych sklepach. Kręciłam głową, gdy ktoś mówił, jakie to okazje złapał na tym portalu. Potrafiłam z rękawa sypnąć […]

Rzecz o makijażu…

Rzecz o makijażu…

Po tym jak pewnego razu moje kosmetyki za sprawą zręczności Synka mego i totalnego gapiostwa mamy jego, znalazły się w toalecie, nauczyłam się robić makijaż trzema kosmetykami. Ba! Nawet jestem z niego zadowolona.

To była dość bolesna dla mnie lekcja (i kosztowna), ale wyniosłam z niej o wiele więcej. Po pierwsze, moje kosmetyki mieszczą się teraz w jednej zgrabnej kosmetyczce, którą z łatwością mogę schować w dowolnym miejscu w domu. Po drugie zrozumiałam, że nie potrzebuję taki wiele cieni różnistych, kredek, pomadek itp. Wiem, w jakich kolorach mi jest dobrze i w zasadzie maluję się góra czterema odcieniami.

Skład mojej kosmetyczki to: podkład, puder w kamieniu, róż do policzków, cień do powiek (cztery odcienie), kredka do oczu, tusz do rzęs. Kropka.

Niewiele.

Ale do czego zmierzam?

Właśnie dziś uświadomiłam sobie, że mam jedną małą fanaberię. Lubię kosmetyki, kiedy te akurat się kończą. Zwłaszcza tusz do rzęs. Niezależnie jakiej marki, z jaką szczoteczką… lubię go najbardziej gdy już gęstnieje. Wtedy dopiero uzyskuję zadowalający mnie efekt. Kupuję tusz często miesiąc przed tym, zanim go użyję. W tym czasie często go otwieram, by  przyśpieszyć efekt gęstnienia.

Zastanawiam się czy ja tylko mam taki problem z aplikacją tego kosmetyku, czy po prostu nie trafiłam jeszcze na ten jeden jedyny?

Na bogato?

Na bogato?

Robicie już zakupy przedświąteczne? Ja właśnie zaczęłam skupować produkty spożywcze, a że sama jak palec jestem… tzn. z Małym moim pomocnikiem, to na raty zakupy rozłożyć muszę. Przygotowałam świąteczne menu.Zrobiłam listę zakupów.Trzymam się jej! Nie mam zamiaru kupować nic ponad to co mi jest naprawdę […]